Motto: Miała być demokracja a tu każdy ma własne zdanie Lech Wałęsa
piątek, 18 lutego 2005

Zmiany w Wyborczej muszą nastąpić.

 Nie wiem  nic o plotkach na ten temat. Gazeta jest elementem rynku kapitałowego, współwłaścicielem  Agory są  poważne instytucje kapitałowe, w których zarządach zasiadają często bardzo młodzi ludzie. Oni nie rozumieją kozackich zachowań Michnika. Im dłużej będzie trwał stan, w którym Gazeta idzie  pod prąd społecznych oczkiwań tym  pewniejsza jest jej klęska. To nie 92 rok gdy w kilka godzin można było obalić rząd Olszewskiego. Dzisiaj   linia programowa Gazety  nie jest już dogmatem. Widać to szczególnie po zachowaniach polityków i dziennikarzy z innych mediów. Dzisiaj krytyka wyborczej staje się powszechna. Po odejściu Michnika są dwa scenariusze A/ wariant  permanentnego kryzysu GW. Zauważcie że ostatnie zawirowania miały miejsce pod nieobecnośc Wielkiego Redaktora  i okazało się że gazeta to kłębowisko Michników bis.  Inteligentny i pragmatyczny  Zarząd  a za taki uważam  Rapaczyński może nie być w stanie wpłynąć  na redakcję która się będzie kompromitowała takim artykułami jak  powołanie Partii MAryja.B/  wariant ewolucyjnych zmian czyli stopniowego wyciszania gazetowych oszołomów, stawiania na ludzi młodych, dopuszczania świeżej krwi.
Warian B jest mniej prawdopodobny bo GW  to specyficzne  bardzo jednorodne środowisko, familia, ludzie bardzo mocno związani ze soba poglądami i życiorysami. Fakt, że najważniejsze osoby w redakcji są jednocześnie akcjonariuszami Agory powoduje że gazeta ma tu do czynienia z węzłem gordyjskim. Plany Zarządu powołania nowej gazety bezpośrednio konkurującej z Faktem może być właśnie sposobem rozwikłania tego węzła.


Brygada majstra Czuchnowksiego (autor: Witek.Bis)


Nam nie straszne ni trudy ni znoje,
I choć we łbach po dwa mamy zwoje,
Udowodnim, że nawet idioci
Mogą całkiem porządnie napsocić.

Będziem szukać i tropić wytrwale,
Nie osłabniem w tym śledczym zapale,
I na koniec pokażem wam winnych
W Instalacji Przecieków Nagminnych.

Pod Antosiem wykopiem dołeczek,
Spod Leona wyciągniem stołeczek,
I nie spoczniem nim dojdziem do tego,
Że prezesem mianujem Friszkego.

Bo nie o to tu chodzi, że ciece,
Że ktoś jakieś papiery wywlece,
Chodzi o to, by ciekło powoli...
Do Nowaków, esbeków, uwoli.


środa, 16 lutego 2005

Wyborcza publikuje list niejakiego Szaniawskiego

Przepraszam bo już się pogubiłem czy w tym przypadku mamy do czynienia z lustracją dziką i barbarzńską  czy cywilizowaną? Ogólnie to Wyborcza jest za lustracją cywilizowaną ale jak jest okazja żeby komuś dokopać to hamulce puszczają. Oczywiście gdyby inny redaktor z innych mediów zrobił by coś takiego to  Wyborcza  byłaby pełna oburzenia. Rozumiem że Urban jest w tym  przypadku autorytetem i wiarygodnym źródłem. I jeszcze małe pytanie czy ten list to wynik przeszukiwania archiwów SB  przez Michnika za czasów rządu Mazowieckiego. Czekam  teraz na opublikowanie w GW sfabrykowanych przez NIe lojalek Kaczyńkego. Ile  i na kogo ma jeszcza haków urban z michnikiem> Proponuję żeby  oddali te kwity fachowcom z  IPN .

Dlaczego Wałęsa nie lubi Wyszkowskiego?  Może poniższy tekst da odpowiedź na to pytanie.

 Jarosław KURSKI - "WÓDZ - PRZEDOSTATNI ROZDZIAŁ"
Gazeta Wyborcza - 1992/04/22

Krzysztof WYSZKOWSKI: Jeżeli prezydent, zwierzchnik sił zbrojnych, stabilizuje i umacnia w wojsku stare, komunistyczne układy, broni Kołodziejczyka i Wawrzyniaka - to znaczy, że sprzeniewierza się własnemu powołaniu.

Upór, z jakim rozbija on scenę polityczną, jest konsekwencją radykalnego niezrozumienia, czym jest państwo. "Państwo i ja" - myśli Wałęsa i są to dla niego wartości równoważne, a może nawet "ja" jest wartością wyższą niż Polska.

Krzysztof WYSZKOWSKI: Półtora roku prezydentury nie ujawniło żadnych czynników twórczych.

W wymiarze społecznym - ciężka klęska. Wydawało się, że tu Wałęsa jest najsilniejszy, że tu nie musi się niczego uczyć. Prezydent społeczeństwa nie zjednoczył, nie poruszył ku nowym celom, a jeśli nawet o tym mówił, było to tylko gadanie, które niecierpliwi nawet prostych, najwrażliwszych na jego retorykę, ludzi.

W wymiarze gospodarczym - mniej niż zero: destabilizacja, pomysły o redukcji cen o 100 proc., rozdawanie po 100 milionów, hasła w rodzaju: "Sami naprawiajcie swoje fabryki".

W wymiarze polityki zagranicznej - nic, mimo tak korzystnych okoliczności. Historia sama niesie nas w dobrym kierunku. Dziś się wydaje, że wystarcza to, co osiągamy płynąc na fali. Rzeczywistość jest jednak inna. Za nieróbstwo, błędy, bierność przyjdzie nam jeszcze zapłacić. Wałęsa niczego tu nie zdziałał, niczego nie wymyślił. Zawsze się ociągał. W sprawie Trójkąta Wyszehradzkiego nie do niego należała inicjatywa, choć był to ewidentny, polski obowiązek. Litwa, stosunki z Rosją, Jelcynem - też niepowodzenia. Jego postawa za granicą po prostu nas upokarza. Jeżeli nawet Geremek potrafił powiedzieć, że kompromituje on Polskę, to znaczy, że tego już się nie da ukryć.

W wymiarze politycznym - katastrofa najgłębsza. Celem winno być, a nie jest, umacnianie, stabilizowanie państwa. Teoria popierania słabych (jeśli ktoś wyrasta, on go obniża, jeśli spada, on go podciąga), teorie o "nogach" - to wszystko tuszowanie konsekwentnej akcji na rzecz dezorganizacji i niszczenia życia politycznego. Gesty wobec komunistów i OPZZ są historyczne, ale w sensie odstępstwa od podstawowych wartości.

Krzysztof WYSZKOWSKI: Ci, którzy znają Wałęsę, wiedzą, jak swobodnie traktuje on interes państwa. Jego punktualność jest jedynie przykrywką dla nieróbstwa. Wałęsa ciągle powołuje się na swoje przemęczenie, tysiąc proc. normy itd. To czysta mistyfikacja. Belweder jest "zamknięty", więc skutecznie chroni się przed ujawnieniem faktu, że tam się nic nie robi, że tam jest pustka, którą zapełnić mają działania pozorne. Np. ostatnia koncepcja EWG- bis i NATO- bis to typowa ucieczka w deklamatorstwo dla tuszowania kompletnej jałowości. Za takie rzeczy się płaci, tu się nie da niczego zagadać.
Krzysztof WYSZKOWSKI: Wałęsa obciążony potężnym zobowiązaniem na rzecz czynienia dobra ma skłonność i potrzebę gromadzenia wokół siebie ludzi reprezentujących pragmatyzm, cynizm, podłość i zło, słowem wszystko to, co jest przeciwieństwem dobra. Ma być charyzmatycznym przywódcą, skupionym na realizacji idei, ale jest też konkretną konstrukcją psychiczną, człowiekiem dbającym o własny, materialny interes. Ktoś mu musi załatwiać pieniądze. Musi więc mieć w otoczeniu wiernych sobie ludzi, skazanych wyłącznie na niego, bo bez niego nic nie znaczą. Nie mogą to być ludzie polityki ani ludzie, którzy mogą go zdradzić w jakikolwiek sposób. Muszą być jego prawdziwymi niewolnikami, by czerpiąc sami korzyści z obecności przy prezydencie, przysparzali korzyści i jemu. Ten mechanizm doprowadza do kumulacji jednostek o niskim morale, tworzy w otoczeniu prezydenta klimat kryminogenny. Jednak posiadanie takich ludzi to istotna psychologiczna potrzeba Wałęsy.

wtorek, 15 lutego 2005
Ponton kontra Borsuk

Tak z obywatelskiego obowiązku skopiowałem   dla potomności  połajanki Prezydenta wobec  Borusewicza .

Dla usprawiedliwienia Wałęsy pamiętajmy że miał w tych dniach 40stopni gorączki. Życzę zdrowia...

•  Re: Major Bąbel miał rację. Rozmowa z Bogdanem Bo

   Przeczytaj komentowany artykuł »
   lwprezydent   12.02.2005 12:35  + odpowiedz    




Bogdan Borusewicz przed graffiti przedstawiającym Andrzeja Gwiazdę, Lecha
Wałęsę i Alinę Pienkowską. Stocznia Gdańska, luty 2005
Fot.Damian Kramski
Pierwszy raz mnie posadzili przez agenta w 1968 roku

Ilu trzeba ludzi, żeby zrobić rewolucję?

A jaka ona jest? Kto naprawdę zrobił Sierpień? W świadomości milionów został
Wałęsa skaczący przez mur stoczni. Ale kiedy Wałęsa skacze, 14 sierpnia o godz.
10, to stocznia już stoi, strajk trwa od czterech godzin. Więc kto go zrobił?

Przecież mówię: trzech młodych chłopaków i Wałęsa. Wałęsa był ważny, bo oni
byli młodzi, więc wiedziałem, że jak zaczną agitować, wejdzie jakiś stary
stoczniowiec na koparkę czy na skrzynię i ich spyta: "Dzieci macie?". "Nie
mamy". "No to sobie strajkujcie". Wałęsa dzieci miał, był już po czterdziestce,
po Grudniu 1970 roku, miał mir. Ale się wahał. Mówi na tym podwórzu: "Dziecko
mi się właśnie urodziło". Ja: "Musisz tam wejść, bo oni się boją". Ci trzej
młodzi ludzie, wspaniali ludzie, naprawdę się bali. To ich przerastało: w kilku
ruszyć 10 tysięcy stoczniowców. Jeśli się nie uda - to co? Ja ich tam posyłałem
trochę jak żywe torpedy...

Wyjaśniam Bogdanie
To nie było wahanie , to było zdawanie sobie sprawy ,że nie będzie odwrotu w
moim przypadku ,po doświadczeniach z 1970 r i późniejszych akcjach SB musiało
by mnie zabić i że to ja będę musiał być całkowicie oddany bez cienia
zwątpienia ,a tak naprawdę na nikogo nie będę mógł liczyć ,nie będzie czasu na
konsultacje ,demokracje .Mało kto wytrzyma psychicznie i to było wewnętrzne
pytanie do mnie sam do siebie , czy to już ten czas ,czy nie za wcześnie ,na
ten bój . Twoje doświadczenie teoretyka różniło się od mojego praktyka tym że
trzeba to wykonać fizycznie przy mało przewidywalnych sytuacjach ,zawsze być
szybszy , zawsze mieć argumenty ,leprze od przeciwnika na każdy możliwy temat i
okoliczność ,a po przeciwnej stronie sztaby ludzi w układzie międzynarodowym
psycholodzy , analizy , planowane zagrywki , jak pamiętasz , różne , o
konsultacjach u nas n nie mogło być mowy ,a wasze zachowania ,łapanie za ręce ,
pretensje , podkładanie nogi ,dywersja od środka ,próba strucia , potem próba
porwania przez Gwiazdową z okrzykiem do tłumu uważajcie to agent SB i ja to
wszystko zniosłem , już nie wspomnę o podsłuchach , agentach .Ile razy ty sam
stawałeś przeciw ,utrudniałeś mi działanie , sprzeciwiałeś się trafnym jak dziś
widzisz moim propozycją , a było trochę tego , ja ci zapominam i nie wyciągam
więc zastanów się nad Twoim kompleksem Wałęsa minimum nie posuwaj się do
kłamstw ..
Czy Ty pomyślałeś że gdybym próbował zgodnie z ustaleniami dojść do
stoczni musiałbym być zatrzymany przez SB profilaktycznie , że jedyna możliwość
dojścia była właśnie trafić na dobry moment sprawdź papiery SB od pierwszego
ruchu zdobyłem przewagę nad SB .Ja myślałem że po czasie ,po faktach i
osiągnięciach koledzy moi przeproszą mnie za wiele kłopotów ,pomówień i
podziękują za wspaniałe jednoosobowe całościowe pokierowanie walą do
zwycięstwa ,Nigdy nie myślałem że tak mali okażą się tak wspinali w walce

A gdyby się nie udało?

Gdyby się nie udało, toby poszli na lata za kraty. Ale ja z nimi.
No, mniej więcej. Więc mnie się wydawało, że podwyżka 10-procentowa jest w
porządku. To była dość zabawna dyskusja inteligenta z robotnikiem. Stanęło na
półtora. Przygotowałem cztery grupy ulotkowe , które miały od rana rozdawać
bibułę w kolejkach elektrycznych. Jedną z tych grup miał prowadzić Wałęsa.

Wyjaśniam Bogdanie

To nieprawda ja miałem tylko być i poprowadzić do zorganizowanej walkę .Żadnej
grupy bo i jak z zewnątrz nie zapominaj że ja już wtedy byłem pod stałą
inwigilacją na co są papiery SB

Gdzie pracował po wyrzuceniu ze stoczni.

Ale miał w otoczeniu agenta, każdy jego ruch był kontrowany przez bezpiekę. I w
1978 roku z Elektromontażu też go z całą grupą wyrzucili. Z tego powodu chcieli
zrobić strajk we własnej obronie, zwołali wiec w stołówce. Dyrekcja wpuściła
jego i sześciu strajkujących, a potem zamknęli drzwi i oni zostali sami. Tak
się skończyło. Jednak to sprawiło, że Wałęsa miał za sobą ten chrzest bojowy,
którego moim młodzieńcom brakowało. Podejmując próbę strajku w
elektromąntarzu , wykazał się wielką odwagą
Omawiamy zadania. Odpowiednia część ulotek jest już przerzucona za bramę
stoczni, transparenty też. Trzeba o szóstej zebrać kije od szczotek, nadziać
hasła, wyjąć bibułę z ukrycia i zacząć ludziom rozdawać w szatni. Jak się zrobi
większa gromada, to iść przez stocznię. Wołać "strajkujemy!", nie wdawać się w
dyskusje. Na tym podwórzu ja i chłopaki, z którymi to już kilka razy
przerabialiśmy, opowiadamy cały ten scenariusz Wałęsie. Przekonujemy go, że się
uda. Bo on już próbował wcześniej zrobić strajk w Elektromontażu.

Wyjaśniam Bogdanie

To że miałem w pobliżu agenta ja o tym wiedziałem ,Natomiast Ty miałeś jeszcze
bliżej agenta z DDR i innego i o tym nie wiedziałeś może byś opisał jego
działania przy dzisiejszej znajomości dokumentów , jakie szkody poczynił n/p
kazałeś opisać mi grudzień 1970 rok , ja to zrobiłem dość szczegółowo i że to
trafiło od Ciebie do SB czy wiesz że z tych opisów w wspaniale pasujących
zrobiono donosy Bolka
. Poczuj się trochę poza kompleksem i stań po stronie
prawdy i nie opowiadaj kłamstw ;bo zmusisz mnie do reakcji ,wyciągnięcia
świadków ,faktów i dowodów
,O mnie możesz być spokojny ja całkowicie oddałem
się walce , miałem wybitne szczęście i nie zrobiłem niczego czego można by się
wstydzić żadnej wrednoty , żadnej bezsensownej złośliwości ,czy nieuczciwości ,
a już pomysł w współpracy z SB nie powinien mieścić się nikomu w głowie .1970
r. rozegrałem jak potrafiłem najlepiej SB się nie dałem i gdybym miał
powtórzyć w tych samych warunkach zrobiłbym tak samo
Warunki dyktują możliwości .


•  Re: Major Bąbel miał rację. Rozmowa z Bogdanem Bo
   Przeczytaj komentowany artykuł »
   lwprezydent   12.02.2005 16:26  + odpowiedz    





Bogdanie B. zrobiłeś to co zrobiłeś to tylko świadczy o Twojej wielkości, a
może o małości .Myślałem że czas Cię wylecz z kompleksu Wałęsy ,ale niestety A
prawda jest prosta po propozycji daty strajku ;;;;resztą zdecydowanie należała
do mnie ;;ja kierowałem całością walki do zwycięstwa ,czasami bardzo ułatwiałeś
robotę SB nie chciej bym musiał Ci udowadniać .Widzisz ja nie atakuję po
naszej stronie ,ALE BRONIĆ CZĘSTO PRAWDY będę musiał
.Pozdrawiam LW

I i II wersja Listu Wałęsy

Wpis jest z niedzieli 13 lutego, z godziny 10.59. Jest co prawda  anonimowy ale zawiera mimo nieuporzadkowania /wybaczcie  eufemizm/wszystkie tezy opublikowanego  kilka godzin później listu znanego z Gazety Wyborczej.  W oświadczeniu Wyszkowskiego z poniedziałku jest fragment  w którym mówi że  dostał  wcześniejszą wersję tego listu pełna  emocji, wulgaryzmów i pomówień. Uważam że to jest ten text. Ocenę pozostawiam czytelnikom

•  Re: Major Bąbel miał rację. Rozmowa z Bogdanem Bo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

   Przeczytaj komentowany artykuł »

   Gość: leon   13.02.2005 10:09  + odpowiedz    

-Pisane w czasie słuchania relacji z dyskusji w stadzie O Rydzyka Nie jestem
już wstanie cicho siedzieć i przyglądać się poczynaniom polityko-podobnym w
ośrodku O Rydzyka . Nie mam nic do tematów religijnych ,dlatego to dla mnie
dramat ,ale cóż można , nie widzieć i nie słyszeć. Na Boga ,Ludzie
opamiętajcie się .Boże wybacz mi ,ale to się nie da oglądać i słuchać .Można
zwątpić w wiarę i w człowieka .Ojciec Król , O. Rydzyk i całe to środowisko
zostało dobrane chyba przez szatan , by zniszczyć wiarę i Polskę . Ja naprawdę
i nie tylko ja tak to oceniam Tak się nie da budować , to musi się źle
skończyć .Przez te mroczne nieodpowiedzialne typy .Czy można żądać od
przedszkolaka by uniósł ciężar 500 kg . Czy można było więcej i lepiej
przeprowadzić całość tej walki , proszę bardzo trzeba było zrobić ,miałem pod
bokiem jednego z tych bohaterów Wyszkowskiego i co zrobił co pomógł .bez
przerwy rył , intrygował to mit omam. sexekscentryczny , poznałem jego żony
swego czasu . Źle że ja z pod znaku Maryi muszę włączyć się w zdecydowaną
walkę wszędzie gdzie to tylko możliwe ,, Za wiarę i Ojczyznę byłem i jestem
gotów oddać wszystko . Wasza budowa ,wasze zbiórki w całym świecie , wasze
opowiadania bzdurne w tematach politycznych ,tego typu muszą ,być zrujnowane bo
na kłamstwie ,pomówieniach ,cynizmie braku odpowiedzialności ,na piachu ,fałszu
powstają .Ja w imię szczerej Wiary w imię prawdy , w imię Patriotyzmu mam Was
dość .Nigdy nikt mnie nie pokonał i nie zastraszy ,można mnie zabić , ale nie
pokonać w temacie wiary i Patriotyzmie To prawda w mię Boga ,Patriotyzmu udało
by mi się więcej osiągnąć ,ale właśnie to takie typy , jak tu teraz udają że
budują ,że robią .dla Polski dla Wiary nie pozwoliły mi więcej osiągnąć z
małych nędznych pobudek Pan Bóg jeden zna prawdę i intencje .Ja jednak
przypominam grupę którą swego czasu z definiowałem dokładając do dwóch
wcześniej zdefiniowanych .Praktykujący nie wierzący i chyba z tym mamy
poczynienia . Boże wybacz mi ,w imię Twej Chwały poprowadź mnie ,każdy wyrok
przyjmę z pokorą . Lech Wałęsa .
Tekst zostaje rozesłany wszędzie gdzie się da od dnia 14-02 2005 r w dniu
dzisiejszym otrzymują ośrodki katolickie może coś podpowiedzą

Słuchajcie mądrale bez okrągłego stołu bez walki lat 80 komuniści by sami
odeszli wraz z armią sowiecką i kto miał od nich to odebrać i co by
zaproponował Narodowi .Jak można tak tumanić naród .jak można takie bzdury
wciskać .Wyszkowski zapomniał o jednej grupie agentów do mąciciele
zakompleksieni . tchórzliwy, czyhający na padlinę , popaprańce , swą
postawą , intrygami , jeszcze większe szkody wyrządzaliście niż , SB . Możecie
odegrać rolę tylko za węgła , tylko podstępem , tylko zakazując ,
wykluczając ,bo w uczciwej walce nie macie szans .ale niedługo się na Was
poznają i wystawią rachunki .Opamiętajcie się i przestańcie mącić i niszczyć
ten z męczony Naród .Ojcowie nie dajcie nabierać się temu cynikowi zawsze
tylko cwaniaczył , tylko ślizgał się ,czyhał z podstępem , nic nigdy nie
zrobił porządnie .Co za bzdury to opowiada ,już nawet tu staje się
niesmaczne .Po tym co mówi w tym momencie Wyszkowski to juz psychiczne , to
wariactwo , przyglądam się Ojcu On chyba w to wierzy ,Oni chyba napili się
szaleju , czy to łatwowierność czy naiwność Ojca K. czy też choroba jedna z
psychicznych , czy w tym miejscu oni się tak dobierają z takimi
predyspozycjami . To niesamowite .Lech Wałęsa

Premiera Olszewskiego i miń Macierewicza uważacie za bohaterów lustracji ;
powagi cały ten numer był po ,to by się utrzymać przy korycie .tu nie o Polskę
chodziło .rzucono źle przygotowaną lustracje by pokłócić tak scenę, by nie mógł
długo żaden rząd powstać. To małpy z brzytwą .Sprawcie fakty i odpowiedzi ,co
miało być po tej akcji z Polską .Żadnego przygotowania ,żadnego
pomysłu ,żadnego zabezpieczenia , żadnego do dziś możliwego rozwiązania i
postawienie kraju przez sparaliżowanie wszystkie ośrodki władzy .Mieliście
szczęście że Prezydentem był LW i uratował Was po raz kolejny .Do dziś tego nie
zauważyliście , co za tępota ,

Lustracja tak możliwie pełna jest konieczna ,aż pod Grunwald trzeba wyjaśnić
pracę agentów ,ale uwzględniająca TREŚCI .RÓŻNE .To jest taki kolosalny
problem ,że bez mądrości i przygotowania tak będzie wyglądać .,albo że za mojej
Prezydentury należało to zrobić .z kim ,czym i jak , naokoło agenci ,
cwaniacy , intryganci typu waszego administracja Pałacu to spadek po
Jaruzelskim ,a człowiek posłany wcześniej by podpatrzył i wykonał to w
odpowiednim czasie zdezerterował ,pamiętnie w tedy nazwany gnidą .Bez Partii ,
zaplecza programu i znajomości rzeczy ; to by wyszedł dopiero
potworek .Systemem prezydenckim dekretami tak i ja bym tego dokonał .Ale z
takimi ludźmi jacy tu często się spotykają ;to że do; zwycięstwa doprowadziłem
Was ,nie mówiąc już o walce z SB i komunistach z nimi było łatwiej walczyć
niż ,was przekonać , to naprawdę cud . Jeśli popełniłem błąd to tu ,oddając
zwycięstwo Społeczeństwu ,bierzcie sprawy w własne ręce .Na razie przegrywa
moja koncepcja ,ale jutro odpadną szaleńcy mitomani i okaże się prawda ,źle
będziecie w niej wyglądać Spiskowa wersja świata w głowach maniaków mitomanów
tu bez lekarzy nic się nie da zrobić szkoda czasu .Ja na całym globie będę w
każdym czasie ostrzegał przed Wami ,nazywając Was grupą psycholi od Rydzyka ,
zniechęcając do nabierania się na wasze mądrości .Lech Wałęsa
Boże co ten Wyszkowski bredzi ,niech się martwi o siebie ja mam czyste
sumienie ,nigdy nie byłem agentem próbowano w walce podrabiać dokument co
udowodniłem i zawsze udowodnię ,tylko chcą mnie pomniejszyć , zazdroszczą
mi .co za nikczemności i to w obecności naiwnych Ojców .,albo to naprawdę wy
jesteście zdrajcami .trzeba się temu przyjrzeć . Wykorzystują trudności reform
i niezadowolenie mas dla windowania się w karierze .Co za tępota .Sytuacja była
na skróty taka w tamtym czasie .Komunizm wyczerpał swoje możliwości ,trzeciej
drogi do dziś nie ma ,pozostało kapitalizm zbudować ,bez kapitału i
Kapitalistów ,Doły ,masy bez aktywności i pojęcia i bez środków .Rwie się
kooperacja ,rozwiązany ZSRR, układ Warszawski , utrata kooperacji ,rynków
zbytu ,NRD odeszło do RFN .Nie ma Kadr Nie ma Planów, programów , puste pułki
sklepowe ,.Komuniści przeszkadzają , prowokują ,głupole z naszej strony ;
popisują się tak jak dziś u O Rydzyka .W takich warunkach podpalić kraj można
bardzo szybko , a opanować jak i kto .Udało się mimo wszystko przeżyć ten
najgorszy czas improwizując wciąż .Trzeba było ratować się budowaniem
kapitalizmu od góry .Znaleźć gospodarzy na wszystko co możliwe żeby zatrzymać
procesy walenia się ,nie ważne jak .ale niech się zatrzyma walenie .Od góry to
źle wyglądało .Gdyby mnie słuchano i popierano a nie ryto i przeszkadzano
wszystkimi możliwymi sposobami i ze wszystkich możliwych stron . byłem w stanie
poprowadzić i wyprowadzić Kraj ,znacznie lepiej, znacznie mądrzej i
sprawiedliwiej , przy mniejszych stratach .System Prezydencki ,dekrety , Plan
Marszala nowej generacji ,100 mil jako równy start do uwłaszczenia i jeszcze
parę pomysłów które w tedy zgłaszałem .Komunizm pokonany , proletariat poczuł
moc. Czym większy zakład pokomunistyczny ,tym silniejsza Solidarność , tym
bardziej, w tych warunkach nie potrzeby ,do likwidacji , nie ma wyboru i jak to
zrobić ,kto się na to z proletariatu zgodzi .,Tak można było lepiej ,można było
szybciej ,można było sprawiedliwiej ,no to trzeba było zrobić , ja dałem z
siebie wszystko bez zdrad , intryg ,z Bogiem z księdzem , codziennie
zaczynając dzień od mszy świętej .To mnie zdradzono ,to mnie
spoliczkowano ,zwycięstwem Kwaśniewskiego i potwarzą agenturalną ,przygotowaną
przez SB ,a wykonaną przez zakompleksionych kolegów .Przedstawiałem dowodów
przyprowadziłem

A oto wersja 2, poprawiana z godziny 17,08

Jasna Góra: górale dziękują za zdrowie Papieża
Autor: lwprezydent
Data: 13.02.2005 17:08
 skasujcie opinię


+ odpowiedz





, tylko przez negatywne działania, zakazując, wykluczając, niszcząc dobre
imię. W uczciwej walce nie macie szans. Mimo waszych działań Polska dojrzewa,
ludzie już się na was poznają i wystawią rachunki.
Apeluje - opamiętajcie się i przestańcie mącić i niszczyć ten zmęczony Naród.
Byłem gościem waszych rozgłośni i cały czas mam nadzieje, że wyjdziecie z
cienia. Nie chce wierzyć, ze pod sztandarem Maryi może kwitnąc taka obłuda.
Jestem zbulwersowany dzisiejszym programem. Ojcowie nie dajcie nabierać się
temu cynikowi, który zawsze tylko ślizgał się i nic nigdy nie zrobił
porządnie.
Treści audycji z udziałem p. Wyszkowskiego ocierają się o poziom bredni
wariata
i sprowadzają dyskusje do poziomu korytarzy szpitala psychiatrycznego.
Obserwowałem Ojca prowadzącego… Czy Ojciec Król w to wierzy? Jeśli tak, to
przerażające.
Po raz kolejny wraca problem lustracji. Premiera Olszewskiego i ministra
Macierewicza uważacie za bohaterów lustracji? Powagi! Cały ten zamęt był po,
to
by się utrzymać przy władzy - tu nie o Polskę chodziło. Rzucono źle
przygotowaną lustracje by pokłócić scenę polityczną, by nie mógł długo
powstać
kolejny rząd. Sprawcie fakty i zapytajcie o plany, co miało być po tej akcji
z
Polską? Żadnego przygotowania, żadnego pomysłu, żadnego zabezpieczenia dla
Ojczyzny – sparaliżowanie kraju i wszystkich ośrodków władzy. Mieliście
szczęście, że Polska miała Prezydenta i uratował Ją po raz kolejny. Wy tego
nie
widzicie, ale Historia to oceni.
Jestem zwolennikiem lustracji. Pełna lustracja jest konieczna –
przeprowadzona
odpowiednio i w miarę możliwości. Trzeba patrzeć na okoliczności, czasy i
możliwości w danym momencie historycznym. Jest to kolosalny problem, że bez
mądrości i przygotowania tak będzie ona wyglądać jak teraz. Mówicie
wielokrotnie, że należało to zrobić za mojej prezydentury. A ja was znowu
pytam: z kim i jak? Naokoło agenci, cwaniacy, intryganci typu waszego gościa.
Administracja prezydencka to spadek po Jaruzelskim, a jedyny człowiek posłany
wcześniej by przygotował się do prowadzenia urzędu zdezerterował. Bez partii,
zaplecza, programu i znajomości rzeczy - co miało z tego wyjść? Do tego
potrzebny był odpowiedni system i przygotowanie. Proponowałem system
prezydencki z dekretami. Może wtedy bym tego dokonał, ale przecież i wtedy
potrzebni byliby odpowiedni ludzie, nie dokonałbym tego sam. Macie tu wielu
gości, ale tak ich dobieracie, że oglądając i słuchając waszych audycji
zastanawiam się, jak z takimi ludźmi udało się doprowadzić do zwycięstwa? A
dokonać lustracji..? Dlaczego łatwiej było walczyć z SB i komunistami niż was
przekonać?
Jeśli popełniłem błąd to tylko pozwalając na podziały po zwycięstwie, mówiąc
Społeczeństwu „bierzcie sprawy w swoje ręce”. Może potrzebny był okres
umocnienia jedności „Solidarności”, pracy blokiem. Ale wiedziałem, że to
byłoby
sztuczne dla demokracji, wiedziałem ze nie można zastąpić jednego monopolu
drugim. Na razie realizacja tej pluralistycznej koncepcji pozostawia wiele do
życzenia, ale wierzę, że jutro odpadną szaleńcy i mitomani. Prawda zwycięży,
powstanie dojrzałe wolne Społeczeństwo i okaże się, że wasza spiskowa wersja
świata powstała jedynie w głowach fałszerzy prawdy, nie będzie miała
amatorów.
Niestety na dziś doprowadziliście do tego, że na całym świecie, podczas mych
rozmów z Rodakami będę ostrzegał przed Wami, nazywając Was „grupą psycholi od
Ryzyka”, będę zniechęcał do nabierania się na wasze mądrości i fatalistyczne
teorie.
Jeszcze raz, chociaż mówiłem to już u was, pisałem o tym, podkreślam: mam
czyste sumienie, nigdy nie byłem agentem. Próbowano w okresie walki podrabiać
dokumenty. Jest to już od dawna udowodnione. Jak długo w waszych programach
będziecie pomniejszać moje zasługi? Czy wynika to z zazdrości waszych
rozmówców, czy z naiwności Ojców? Jak tak można? Jak można tak mącić ludziom
w
głowach? W


poniedziałek, 14 lutego 2005
Lechu wstał lewą noga i poczuł że czeba coś zrobić

Oglądałem tą audycję . Wałęsa zmylił mnie informacją , że  była to audycja Radia Maryja. Tymczasem była to rozmowa z Krzysztofem Wyszkowskim w studiu Telewizji Trwam / retransmitowana  jednocześnie w radiu Maryja jak sądzę/. Z góry zastrzegam, że nie jestem fanem  tej tv ale pykając pilotem po kanałach natknąłem się na ten program i oglądałem go do końca. Szczerze mówiąc jestem zdumiony reakcją Wałęsy. To co mówił Wyszkower, mówił już wielokrotnie, ba argumenty i poglądy tego typu były prezentowane przez wiele osób już wielokroć na wszystkich łamach, no może z wyjątkiem Gazety Wyborczej.  Mówił  o agenturze, także tej  rosyjskiej, o paleniu akt. Szczerze mówiąc  najbardziej zapamiętałem z tej rozmowy  opinię Wyszkowskiego, że zgodnie z ustaleniami Kolegium IPN za  osoby prześladowane  będą uważane dodatkowe kategorie ludzi.Tacy którzy  podpisali , byli  TW, brali pieniądzę a potem zerwali  współprace. Kolejną kategoria to ci którzy byli inwigilowani, zbierano na nich kwity a potem  zwerbowano ich na TW z wszystkimi konsekwencjami /wynagrodzenie, podpisy itp/. Przykładem który podał Wyszkowski  był  Jurczyk prezydent Szczecina, który został wprzez sąd oczyszczony z zarzutów  ponieważ ten /sąd/ uznał że prezydent był zmuszony do podjęcia współpracy i to pomimo tego że Jurczyk był Tw i brał pieniądze. Wyszkowski wyraził pogląd , że taka interpretacja IPN i Sądów zaciemnia prawdę i utrudnia lustrację.
Podkreślam, że wg mnie nie był to jakiś popis oszołomstwa tylko spokojna, merytoryczna publicystyka  polityczna.
 Czytająć komentarze internautów jestem w szoku. Po pierwsze dowiedziałem się że redakcja jednak czyta wypowiedzi internautów na własnym portalu. To  dobrze bo gdy wybuchła sprawa listu Wildsteina, na portalu wypowiedziało się ok 600 osób i przewaga zwolenników lustracji była miażdżąca, Wyborcza nabrała wody w usta  , tyle tylko że kilka dni później piórem redaktorBoguckiej dostało się nam jako internetowej hołocie. Dziś  chór demokratów, liberałow  wielkim głosem domaga się likwidacji Radia Maryja. Wywiad z Wyszkowskim jest tylko zapalnikiem. Nic to , że był to najzwyklejszy wywiad z publicystą/ nawet nie politykiem/ politycznym. Nikt z internautów nie jest tym nawet zainteresowany. Wszyscy pałają chęcią dokopania tym którzy im się źle kojarzą. Zwracam uwagę że  podtekstem  afery jest lustracja. Twierdzę , mimo zapewnień Wałęsy, że jest on zainteresowany ukręceniem łba chytrze. Połowa listu to podkreślenie jego zasług przypadający na okres gdy brak lustracji spowodował  powstawanie nieformalnych uzależnień i powiązań . Zgoda społeczeństwa na to że okres ten interpretujemy tak jakby tego chciał Wałęsa  jest zaprzeczeniem sensu dokonania lustracji. Czyli jeżeli czytamy list Wałęsy i uznajemy jego argumentację to prowadzi nas to prostą ścieżką logicznego myślenia do wniosku że lustracja  to w istocie frustracja tych którzy Lesiowi robili pod górkę.I na tym wg mnie polega Sojusz lesiowo - wyborczy. 
Mała nadzieja że jak prezydentowi spadnie gorączka to mu się polepszy. Nasz były prezydent po prostu się cholernie N u d z i, rozwiązuje krzyżówki , surfuje po internecie i wkurzą się że nikt nie docenia jego dorobku. Okazuje się że Wyborcza to i docenia i wykorzystuje.

 

Sensacja .....
Oczywiście nie ma żadnego drugiego wycieku który nam obwieszcza wyborcza. Wyniesiony plik elektroniczny przez niektórych został zamieszczony w internecie jako dwu kolumnowy. Inni zaś odsłonili dodatkowe  dwie kolumny  w pliku exel i opublikowali to  na stronach internetowych. Ot i cała sensacja Czuchnowskiego  Jeżeli jesteś zainteresowany to polecam www.rkn.pl
Uwaga Manipulacja

Gazeta Wyborcza  14 luty 2005

Art Wojciecha Staszewski Ostatnia kolejka prlu

Pierwsza myśl po przeczytaniu tego artykułu  była;  nareszcie obiektywny artykuł z wymienionymi z nazwiska  osobami . Jest co prawda  kilka wypowiedzi anonimowych niemniej jednak w stosunku do poprzednich popisów generalnie duży postęp.  Potem jednak pojawiła się Pierwsza wątpliwość. Praktycznie każda  z opisywanych osób używa słowa CERTYFIKAT. Przyznam, że chociaż interesuje się tematyką lustracyjna to ze słowem tym się nie spotkałem. Media pisały  o zaświadczeniu że jest się osobą pokrzywdzoną. I nagle jak spod linijki  kolejkowicze  Staszewskiego tworzą nowe słowo w   wojnie z lustracją - CERTYFIKAT MORALNOŚĆI. Oczywiście po stworzeniu tego  słowa, po napełnieniu go negatywną treścią i po  wprowadzeniu go do obiegu publicznego dzisiejszym artykułem,   Gazeta za chwilę zacznie słowem walczyć na swoich łamach.
Wracając zaś do samego artykułu. Zaufanie do tego co opisują osoby wymienione z nazwiska zależy od wiary czytelnika w rzetelność gazety. Kto gazetę wielbi  artykułem będzie zachwycony. Kontestatorzy zaś z miejsca wyczują familijny smrodek. Bo   gdyby bohaterem nr 32 był np Józiu Oleksy to przecież też usłyszelibyśmy wyciskającą łzy opowieść o męskiej przyjaźni z Ałganowem. Maleszka zaś jako kolejkowicz nr 58  opowiadał by o swoim heroizmie w trudnych czasach. Generalnie wspomnienia kolejkowiczów będą o wiele smakowitsze i prawdziwsze  jeżeli będą podparte /uzupełnione/ wiedzą  zgromadzoną w teczkach. Wspomnienia zaś 453 kowalskiego, który zastanawia się czy może coś kiedyś podpisał  po pijanemu to zwykłe  zaśmiecanie umysłow swoich czytelników bo rolą gazety jest nie podsycanie nerwowości  tylko wyjaśnianie oczywistości..
 gdańszczanin

niedziela, 13 lutego 2005
Aksamitna lustracja
Mam małe pytanie w sprawie wywiadu Borusewicza i ujawnienia agenta który na niego donosił. Czy mieliśmy tu do czynienia z lustracją barbarzyńską czy cywilizowaną? Czy to nie przed takimi wyrokami, rzucanymi publicznie oskarżeniami ostrzega nas cały czas wybiórcza? Czyli znowu mamy metodologię kalego? Wybiórcze może opisywać i wskazywać agentów ale jak rozumiem innym od tego wara? Jednego dnia gazeta wyborcza poprzez Borsuka upowszechnia że osoba A jest agentem, nie podaje jego nazwiska ale w sposób ewidentny umożliwia jego identyfikację. Chwilę potem zidentyfikowany osobnik skruszony dzwoni do Borsuka i opowiada historię swojego życia.
1. Czy to nie przed takimi gazetowymi rewelacjami ostrzega cały czas Gazeta? Rewelacjami które nijak są niemożliwe do zrewidowania. To co mówi agent wcale nie musi być prawdą.Nie mamy tu nawet do czynienia z wiarą w teczki które mogą byc jakoby fałszowane przez ubeków. Tu jest wiara w linię obrony budowana w umyśle agenta przez te 30 lat.Myślę że rozpoczyna się nowy etap w publicystyce Gw polegający na hagiografii ubeków i agentów, analiza ich rozterek duchowych . Należy się spodziewać obrony Maleszki. Przecież czas najwyższy na pokazanie jego dramatu i rozterek moralnycvh, aby wydobyć na światło dzienne zwierzęcy antyhumanizm lustratórów.


Tak na marginesie; kto wreszcie złoży doniesienie do prokuratury o niszczeniu teczek co jest ściganym w naszym kraju przestępstwem przeciwko dokumentom. Przecież znane są nazwiska zleceniodawców i wykonawców.
Witaj internetowa Hołoto ;)

Jednym z koronnych argumentów jest  fakt ich znacznego zniszczenia  od 1987 roku do 1992. Akta te były niszczonez polecenia  przez Generałów znanych z nazwiska / sprawy były po wielokroć opisywane  w Gazeci Polskiej, Rzeczpospolitej'/. Dlaczego nikt nie wpadł jeszcze na wydawałoby się oczywisty pomysł  zarządania przeprowadzenia  śledztwa   przez prokuraturę w sprawie niszczenia urzędowych dokumentów .Działania takie są przestępstwem  opisanym w Kodeksie Karnym. Wydaje mi się że  taki powinien być początek.
Jak wytłumaczyć fakt że w papierowym wydaniu GW tytuł artykułu brzmi "Wildstein stworzył wzór" natomiast w wydaniu  internetowym tytuł artykułu  brzmi "Posprzatajmy po buncie"? Ciekawe też  czy zmiana tytułu , wg mnie wypaczająca wg mnie jego wymowę, uzyskała akceptację autora?
Kolejne pytanie , gdzie na stronie internetowej znajduje się artykuł Teresy Boguckiej ' Prawo do wiedzy, prawo do linczu" , gdzie  znajduje się bezprecedensowy atak na wolnośc wypowiedzi w internecie, gdzie nazwani jesteśmy  ' hołota gardłującą w internecie?


Tymi słowy zostaliśmy uraczeni przez  jeden z Autorytetów Moralnych / jak mniemam.../jak do tej pory nigdy nie odzywałem się na forach ale ostatnio puszczają mi nerwy. Artykuł  jest ze wszechmiar emocjonalny i nieuczciwy. Jakiż to trup w szafie jest w reakcji gazety Wyborczej , że  Autorytety miotają obelgami. Rzeczywiście  poziom  postów np w Wirtualnej Polsce jest żenujący. Dotyczy to jednak obu stron; zwolenników  i przeciwników Wildsteina. Powodowany ciekawością wszedłem po raz pierwszy  kilka dni temu na strony GW i zdumiałem się ilością postów z jednej strony / około 600/  z drugiej zaś  ogromnym poparciem internautów  dla Bronka W. Wydaje mi się że poziom dyskusji na tym forum  nie daje powodów  P. Boguckiej żeby  społeczność internetową wyzywać od  hołoty dającej niezwykły  popis chamstwa i nienawiści tylko dlatego że w przeważającej większości pozwalają sobie mieć pogląd zgoła odmienny od Gazety Wyborczej

Co robić aby coś zrobić
Cóż...nie będę oryginalny..;)
Sprawa dotyczy Gazety Wyborczej. Czytam tę gazetę od zawsze. Niemniej jednak jestem  wobec niej bardzo krytyczny. Podejrzewam , że gazeta ma bardzo specyficzna klientelę czytelniczą.Myślę że jej światowy ewenement  polega na tym
,że  duży i stale  rosnący odsetek czytelników  stanowią ludzie którzy jej zwyczajnie po ludzku nie cierpią, dla których kontakt z G jest często codziennym perwersyjnym doznaniem intelektualnym. Nie mówię tu o ludziach tzw"przerobionych na swoje kopyto", zindoktrynowanych, poprawnych politycznie . Mówię o  tzw grupie 'kontestatorów'. Ludzi którzy przechowali w sobie zdolność samodzielnego myślenia , wyciągania wniosków i odwagę  dzielenia się z nimi z otoczeniem / ta ostatnia cecha jest WAŻNĄ ; będą konsekwencje../ Kontestatorzy z kolei dzielą się na  papierowych i internetowych. Los  papierowych kontestatorów jest nie do pozazdroszczenia. Wściekłość i oburzenie tłumią w sobie efektem czego są choroby wrzodowe i nadciśnienie. Ofiarą  oprócz własnego organizmu jest też rodzina która musi dla dobra gniazda rodzinnego znosić obelgi miotane na Michnika , choć ona przecież niczemu nie winna. Okolicznością dodatkowo zwiększająca frustrację jest  fakt finansowania tego Imperium Obłudy poprzez zakup gazety. Tyle o Kontestatorach Papierowych.
Kontestatorzy Internetowi stoją o  parę pięter wyżej. Po pierwsze nie finansują Imperium Obłudy i Manipulacji. Po wtóre komentarzami i złośliwymi uwagami nie zamęczają już rodziny, choć nie da się ukryć że potrafią zmusić żonę do czytania komentarzy własnych  i cudzych. Ważnym wyróżnikiem tej  metody obcowania z G.. jest możliwość docierania do linków z informacjami  poszerzającymi naszą wiedzę. Po przeanalizowaniu  specyfiki Kontestatora Internetowego ze zdumieniem skonstatowałem że jego matecznikiem jest Portal Wyborczej. Wprawiło mnie to w niewysłowione wzburzenie  a potem w Podziw:  tuż pod Okiem Saurona tworzy się  nowa Drużyna Pierścienia. 600 wpisów  po artykule  Lista Agentów świadczy że  Drużyna jest  liczna i ma spory potencjał. 
Po  przeczytaniu kilku setek postów na interesujący nas temat dochodzę jednak do wniosku że dyskusje mają charakter a) samokształceniowy , coś w stylu Kółek samokształceniowych  na miarę elektronicznego XXI wieku, rzecz bardzo ważna ale nie powodująca zmian w świecie który nam się nie podoba,
b) terapeutyczny- bo można zawsze rzucić  wiązką bluzg na Michnikową Familię  czy naszego oponenta ( wersja internauty  kulturalnego; pooburzać się nad chamstwem  opanowującym internet),
C) sprawczy, wywierający wpływ na rzeczywistość która się nam nie podoba. Powodujący że wiedzą którą jako Drużyna posiadamy dociera do innych i przez to dokonują się zmiany których pożądamy.
No cóż...tu lekko przesadziłem. Niestety siły sprawczej w naszym działaniu nie ma
. Pytanie czy mogłaby być. Stawiam tezę; portal GW to Majdan w staraniach o prawdę na  temat naszej najnowszej historii. Pytanie  podstawowe brzmi czy blogi, listy dyskusyjne  będą KanaPą; kanapową dyskusją oświeconych. Jeżeli tak  to czarno widzę. Jestem za tym aby  internet wykorzystać jako środek
nacisku na gazetę i IPN. Jak to zrobić? Proste. Każdy nowy wątek, każdy nasz sensowny wpis na listę dyskusyjną / nie joby na oponenta/, linki z materiałami źródłowymi przesyłamy na adres IPN, Gazety Wyborczej ,PAPu, rzepy. W efekcie nieopublikowany list Chrzanowskiego ocenzurowany przez Familię wieloma  strumyczkami dotrze do świadomości społecznej a jednocześnie stworzy nową rzeczywistość w której GW nie będzie mogła sobie pozwolić na manipulację. Inny przykład; proszę bardzo ; możemy przypominać GW , papowi itp że jednak Maleszka  produkował się w Gazecie  w temacie dekomunizacji i tzw szaleństwa lustracyjnemy. Efekt mógłby być taki że red Wroński  z większą dokładnością wypowiadałby się na temat archiwum swojej gazety i dokonań literacko publicystycznych  co światlejszych/;)
 jego przedstawicieli.
Myślę, że aktywność internautów ma znaczenie fundamentalne dla  odkłamania najnowszej historii. Lustracja , dekomunizacja cieszy się jak na razie zainteresowaniem mediów.  Wiadomo jednak,  że zainteresowanie mediów na pstrym koniu jeździ. Sprawy znane od lat nagle dostają się na pierwsze strony gazet. Ale też sprawy początkowo znajdujące się w centrum zainteresowania mediów powoli  ustępują newsom typu biust Pameli Anderson. Ważne jest aby media /a poprzez nie także i politycy/
miały cały czas świadomość, że tematyka ta jest ważna i nośna społecznie. Od podtrzymania tego stanu zależy los lustracji i dekomunizacji.

Maleszka pisał tylko o pogodzie...

wroński ostatnio na Tv 2 zarzekał się że maleszka pisał tylko o pogodzie . Poniższe fragmenty świadczą o czym innym:
"Podzielam obawy, że wiele wystąpień polityków prawicowych podminowuje autorytet prawa i kruszy instytucje demokratycznego państwa. Apele o rozliczenie PRL, z iście inkwizytorską pasją wzywające do dekomunizacji, lustracji, delegalizacji SdRP, zrealizować by można jedynie w warunkach stanu wyjątkowego i zawieszenia swobód obywatelskich".
(Lesław Maleszka, "Historia nie lubi kompromisów", "Gazeta Wyborcza", 11 września 1995)

"4 czerwca minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz przekazuje szefom klubów parlamentarnych listę posłów i senatorów zarejestrowanych w archiwach MSW jako tajni współpracownicy SB. Wybucha skandal. Klub "S" popiera inicjatywę ministra. (...) Wielu związkowców zatraciło rozsądek. Mówili o kryptokomunistycznych rządach agentów z SB".
(Lesław Maleszka, "Druga Solidarność w Trzeciej Rzeczypospolitej", "Gazeta Wyborcza", 31 sierpnia-1 września 1996)

"ZChN uczestniczył w dwóch gabinetach - Olszewskiego i Suchockiej. Oba leczyły ich z różnych złudzeń. "Zasługą" rządu Olszewskiego było pokazanie, co w praktyce oznacza lustracja: ZChN-owski minister umieścił na liście agentów komunistycznej bezpieki prezesa Zjednoczenia".
(Lesław Maleszka, "Pochwała oszustwa", "Gazeta Wyborcza", 18 września 1997)

"Przypominam te fakty tak obszernie, by uświadomić dwie rzeczy. Po pierwsze: że ustawa dekomunizacyjna nie rozwiązuje wszystkich problemów i rozwiązać nie może, niepodobna bowiem w państwie demokratycznym wyrzucić poza nawias prawa dziesiątek tysięcy ludzi".
(Lesław Maleszka, "Co można zdekomunizować?", "Gazeta Wyborcza", 14 lutego 1996)

"Lesław Maleszka: - Rozmaite sondaże wskazują, że hasła dekomunizacji i lustracji są dziś najbardziej popularne nie gdzie indziej, tylko w elektoracie UW.
Andrzej Celiński: - Bo ta kwestia najbardziej dziś dzieli Polaków. (...) Ja sam w 1990 r. uważałem, że Unia jest za bardzo chrześcijańska w podejściu do dekomunizacji i lustracji, w końcu jednak sądziłem, że nie ma innych, sensowniejszych rozwiązań niż te, które proponował rząd Mazowieckiego. Dziś myślę nieco inaczej. (...) Bezczelność SLD idzie zresztą tak daleko, że ludzie w rodzaju posłanki Sierakowskiej postulują lustrację księży i biskupów.
Lesław Maleszka: - Równocześnie żądają pełnego rozgrzeszenia, ba - wyrazów uznania dla funkcjonariuszy SB, którzy szantażem i groźbami werbowali księży".
("Sprawy merytoryczne, personalne i symboliczne". Lesław Maleszka rozmawia z Andrzejem Celińskim, "Gazeta Wyborcza", 18 kwietnia 1997)

"Wierzbickiego zawiedli wreszcie... Polacy. Oburza się, że Kwaśniewski jest prezydentem, a lewicowa koalicja przez cztery lata była u steru rządów. Pomija milczeniem fakt, że ktoś wybrał tych ludzi na najwyższe stanowiska w wolnej RP. (...)
Warto, by pamiętali o tym politycy, którym dziś - w dziewięć lat po upadku komunizmu - marzą się ustawy dekomunizacyjne. (...) Konsekwencje takich ustaw łatwo sobie wyobrazić: gwałtowne pomnożenie nienawiści i różnego rodzaju konfliktów społecznych (...)
Myśl o przebaczeniu jest Wierzbickiemu obca. (...) Ze wzgardą odrzuca więc Wierzbicki wielkoduszność wobec kogoś, kto przed laty zapisał się do PZPR, bo uznał, że oportunizm jest ceną, jaką warto zapłacić za robienie rzeczy pożytecznych".
(Lesław Maleszka, "W pułapce antykomunizmu", "Gazeta Wyborcza", 9 kwietnia 1998)

teraz na blogu

Nie czytam czerwonego szmatławca reaktywacja statystyki www stat.pl www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza Prawy Prosty - galba.net.pl Gazeta Polska Kataryna.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Geralt.blox.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Cyberowca.blogspot.com Homester.blox.pl Foxx.salon24.pl reaktywacja
wolnosc.dla.tiszerta.com
Skopiuj CSS