Motto: Miała być demokracja a tu każdy ma własne zdanie Lech Wałęsa
wtorek, 19 grudnia 2006
Dziennik

 Zdecydowałem się stworzyć nową kategorię w moim blogu. Po ostatnich wydarzeniach warto bliżej przyglądać się temu co dzieje się w tej gazecie. Dziennik idzie w jakimś bliżej nieokreślonym kierunku. Wydaje się wręcz, że stara się iść w kilku kierunkach jednocześnie. Nagonka na Gertycha i braterstwo broni z Gazetą Wyborczą zadzierzgnięte przy okazji wycinania LPR i Samoobrony dowodzą, że Dziennik i jego zespół sprzeniewierzyli się zasadom głoszonym wtedy gdy gazeta pojawiała się na rynku. Przypominam, że wtedy mówiło się o odpowiedzialności za słowa, o etyce dziennikarskiej. Redaktorzy Dziennika i sama gazeta miały być zaprzeczeniem emocjonalnej, manipulującej odczuciami czytelników Gazety Wyborczej.

Niestety, nie dostrzegam w Dzienniku pogłębionej refleksji a kogel mogel z osób z wszelkich możliwych opcji, głoszących wszelkie możliwe absurdy na temat Polski i polskiej polityki powoduje chaos.

Dzisiaj Dziennik to produkt będący efektem pogoni za niewymagającym czytelnikiem z jednej strony i emocji dziennikarzy z drugiej. Dziennikarzy, którym pomyliły się role polityka, demiurga i dziennikarza właśnie. Uważam, że Dziennik i jego redakcja oszukują swoich czytelników. Zupełnie inaczej ta gazeta wyglądała w zapowiedziach i w pierwszych miesiącach wydawania, a zupełnie inna jest dzisiaj.

Dobrze, że powstała alternatywa dla Wyborczej. Ale sam fakt konkurowania z Gazetą Wyborczą to jeszcze nie powód żeby stosować wobec Dziennika taryfę ulgową. Tym bardziej, że dostrzegam zagrożenie jakąś formą unifikacji obu tytułów polegającą np na istnieniu wspólnych pól interesów. Gołym okiem widać jak te same emocje targają dziennikarzami obu gazet (męskie szowinistyczne świnie z Samoobrony i faszyści z LPRu). Dodatkową 'specjalnością zakładu' staje się ucieczka w siermiężność, prymitywizm i sensacyjność typu Fakt. Cóż, wróg mojego wroga nie musi być moim przyjacielem. A szkoda.

I na koniec jeszcze ważne zastrzeżenie. Nie cieszcie się drodzy czytelnicy. Jeżeli myślicie, że w Waszym imieniu będę w pocie czoła czytał Plicha, Lisa, Żakowskiego i inne tego typu medialne monstra i komentował je dla Was, to spieszę wyprowadzić Was z błędu. Tak jak pewnie większość z Was jakieś 30-40 % tej gazety nie czytam i czytać nie mam zamiaru.

teraz na blogu

Nie czytam czerwonego szmatławca reaktywacja statystyki www stat.pl www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza Prawy Prosty - galba.net.pl Gazeta Polska Kataryna.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Geralt.blox.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Cyberowca.blogspot.com Homester.blox.pl Foxx.salon24.pl reaktywacja
wolnosc.dla.tiszerta.com
Skopiuj CSS