Motto: Miała być demokracja a tu każdy ma własne zdanie Lech Wałęsa
czwartek, 27 grudnia 2007
Krauzego powrót do wyzwolonej Ojczyzny - Preludium

motto

Krauze był autorem przecieku w sprawie akcji CBA w Ministerstwie Rolnictwa?
To absurd. Ale nigdy na ten temat z nim nie rozmawiałem.

Nie zapytał go Pan o to?
Nie, a on widocznie nie czuł potrzeby rozmowy na ten temat.

Szykuje się powrót Ryszarda Krauzego do kraju. Pierwszym symptomem jest medialny kontratak dworu Ryszarda K. Oto Wiesław Walendziak udzielił „ekskluzywnego" wywiadu dziennikowi Polska. Wywiad przeprowadzony jest według najlepszego kanonu ratowania wizerunku w sytuacjach kryzysowych. Jest w nim wszystko co powinno być.

Na początek informacja dla czytelnika kto udziela wywiadu. Nie udziela go przecież, a raczej nie tylko, wicepremier w rządzie AWSu. Nie udziela go nawet super ważny prezes w imperium Ryszarda Krauze. Wywiadu udziela sponsor , spiritus movens powstania PiSu, człowiek który wymyślił program gospodarczy, wsparł finansowo partię w najtrudniejszym, niemowlęcym okresie. Będąc niemalże ojcem założycielem można sobie pozwolić na ocenę PiS od wewnątrz: na niczym się nie znają, populiści, demagodzy... Cóż, jakoś już tak jest , że tam gdzie nas nie ma wszystko schodzi na psy. Takie przeniesienie akcentu, „nieoczekiwane" pokazanie się czytelnikowi z drugiej strony barykady pozwala Walendziakowi już jako obiektywnemu obserwatorowi sporu sprzedać to o co naprawdę chodzi w tym wywiadzie. Teza wywiadu jest następująca:

Rząd Jarosława Kaczyńskiego w celu odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów i aby zatuszować swoją nieudolność na polu gospodarki postanawia zniszczyć filantropa i geniusza biznesu. Aby to osiągnąć oplata Prokom siecią podsłuchów ( szpiegów) i wywołuje nagonkę na Ryszarda Krauzego. Ba, podsłuchuje nawet samego Walendziaka pragnąc udowodnić tezę o „aferalnym zroście polityki i biznesu".

A Krauze? Cóż, Krauze się zawiódł na politykach, tych politykach. Tyle gestów: a to ziemia w Wilanowie pod Świątynię Opatrzności Bożej, a to dom papieża w Krakowie. Naprawdę gruba kasa, którą starał się zjednać sobie prawicowe środowiska nie zagwarantowała bezpieczeństwa prowadzonego biznesu.

Istotą problemu pod tytułem Ryszard Krauze jest fragment wypowiedzi Walendziaka , który pozwoliłem sobie ująć w formie motta. Przedstawione argumenty, lamenty i sprzedawane smaczki z kuluarów wielkiej polityki nie są warte funta kłaków jeżeli brak odpowiedzi na to podstawowe pytanie;

Czy Ryszard Krauze wpływał na instytucje państwa, kierując się interesem swojego imperium?

Tylko tyle i aż tyle. Jeżeli wpływał to, wbrew temu co nam próbuje wmówić Walendziak, jest oligarchą dążącym do uzyskania pozakonstytucyjnego wpływu na państwo. Kilku Ryszardów Krauze, wspartych przez kilku Walendziaków, inteligentnie sterowane media są w stanie w ciągu dekady uczynić z Polski przedmiot kpin całego świata. O niepodległości już przez litość nie wspominam...

Dzisiaj już premierem nie jest Kaczyński. PiS liże rany w opozycji. Władzę objęli ludzie, w których Ryszard Krauze inwestuje od początku swojej kariery. Nadchodzą dobre dni, czas rehabilitacji a może nawet odpłaty. Zabawne jest obserwować jak wilk owija się w owczą skórę i udaje niewinną owieczkę. A jeszcze ciekawsze jest jak kolejne odcinki tej maskarady sprzedadzą media. I jak to wszystko ocenią zwykli ludzie....

PS.

1. Szkoda, że dziennikarze nie byli bardziej wymagający dla Pana Prezesa. Ciekaw jestem jakie dowody ma Walendziak na potwierdzenie tezy , że „... bierze się młodego, wysportowanego agenta CBA i mówi: "Ma pan walizkę pieniędzy i ma pan teraz rok czasu, żeby kogoś poderwać na korupcję", to jest to chora wizja państwa.".

2. Czy naprawdę Woszczerowicz to jedyna osoba z bliskiego otoczenia Krauzego, kontaktów z którą prezes powinien się wstydzić?

środa, 19 grudnia 2007
Niesiołowski jakiego nie znamy...

"Od pierwszego przesłuchania

Z Elżbietą Królikowską - AVIS , niezależną publicystką mieszkającą w Londynie, rozmawia Jacek Sądej.

Jak zakończyła się rozprawa apelacyjna z Pani powództwa przeciwko Stefanowi Niesiołowskiemu o obronę dóbr osobistych?

Podczas pierwszej rozprawy sędzia Dariusz Limera w treści wyroku pominął zawartość korzystnych dla mnie materiałów IPN ,wiedziałam,że Łódź to" terytorium Niesiołowskiego". Podobnie stało się i tym razem.Sędzia-referent-ka nie uwzględniła ani jednego mojego argumentu i jak przedtem sądzia Limera " jak po sznurku" najdokładniej zastosowała się do życzeń adwokatki Niesiołowskiego. Jej konkluzja była taka: Sądu nie obchodzi czy Stefan Niesiołowski "sypał" .czy nie,czy list powódki był pierwszy,czy był jedynie odpowiedzią na zachowanie Niesiołowskiego oraz innych członków RUCHU,powódka sporny list napisała,a Stefan Niesiołowski miał prawo do krytycznej oceny.
Niestety ,ani słowem nie zająknęła się o moich prawach.A uzgodnienie przez sędziów wyroku trwało 1,5 minuty.Jak na tempo uzgadniania wyroku sprawy skomplikowanej, ciągnącej się latami, mieszczącej wiele wątków-został chyba pobity rekord Guinnessa ! Po obu rozprawach mam nieodparte wrażenie, że wciąż znajdujemy się w III Rzeczypospolitej i jak bardzo ma rację premier Jarosław Kaczyński, naciskając na " przewietrzenie" resortu wymiaru sprawiedliwości,zwłaszcza placówek terenowych,od rozmaitych uwikłań ze światem polityki i biznesu.

Jaki będzie Pani następny krok w związku z tym procesem?

-Prośba o kasację do Sadu Najwyższego,bo taki jest ostatni etap procedury.

O założeniu przez Panią sprawy sądowej Niesiołowskiemu zadecydował artykuł w 26.numerze tygodnika "Ozon" z ubiegłego roku pt." Niepodległość,demokracja,antykomunizm".Proszę powiedzieć , jak to było naprawdę podczas śledztwa dotyczącego działalności RUCHU ?

Niesiołowski nie dość,że od 37 lat konsekwentnie ukrywa swoje tchórzostwo,to dodatkowo uzurpuje sobie prawo sądzenia innych członków RUCHU,którzy zachowali się w sposób bardziej od niego przyzwoity.Prawda znajduje potwierdzenie w dokumentach IPN,że zostaliśmy aresztowani 20 czerwca 1970roku.I pierwszego dnia,śledztwa,od pierwszego przesłuchania,Stefan Niesiołowski zaczął zeznawać. A ponieważ należał do ścisłej grupy przywódczej i miał wiele do powiedzenia, a większość członków RUCHU pozostawała jeszcze na wolności,jego zeznania były dla Służby Bezpieczeństwa niezwykle cenne.
W efekcie następowały kolejne aresztowania.Ja z kolei – wystarczy spojrzeć na dokumenty z IPN- tak jak się umówiliśmy, opowiadałam , że nie ma żadnej grupy RUCH , że nigdy o tym nie słyszałam,ze Stefan Niesiołowskim i Andrzejem Czumą spotkaliśmy się towarzysko- budząc zresztą wściekłość SB-ków, którzy o wszystkim bieżąco byli informowani przez Niesiołowskiego. Jakież było moje4 zdumienie, kiedy po 10 dniach takiej zabawy śledczy pokazali mi zeznania Niesiołowskiego,gdzie obszernie opowiada o przyjaciołach,o mnie,że byłam w grupie,która miała wysadzić w powietrze Muzeum Lenina , za co wtedy (czasy Gomułki) groziło mi-jak poinformował moja matkę prokurator Janusz Michałowski-13 lat więzienia.I wtedy dopiero-jako reakcję na karygodne zachowanie się Niesiołowskiego i dwóch innych ludzi z grupy -napisałam ten list.Miałam żal , zwłaszcza do Niesiołowskiego,że tak łatwo "dał nas " SB.Oczywiście dziś,kiedy jestem osobą dojrzałą i znam sposoby działania SB, nie napisałabym tego listu.Ale była to jedna z tych ekstremalnych życiowych sytuacji, kiedy okazuje się że nic,łącznie z najbliższą osobą , nie jest takie , jak sie spodziewaliśmy.

Jaka zatem jest prawda o tej konspiracyjnej organizacji?

Dziś IPN pracuje nad kroniką RUCH-u.Trzeba zacząć od tego ,że była to pierwsza tajna organizacja od czasu WIN-u .Po drugie-RUCH miał swoich Bohaterów: Andrzej Czuma,Janek Kapuściński,mało mówi się o dzielności jednego z przywódców,Emila Morgiewicza oraz wielu innych żyjących i nieżyjących członków RUCHU.Trzeba też,podkreślić,że RUCH miał chyba najmniejsze " nasycenie" tajnymi współpracownikami.W prawie 100-osobowej ogólnopolskiej organizacji był tylko jeden,Jan Kurowski, i to,o ile wiem,został zwerbowany już w areszcie. I w tym sensie RUCH stanowi w powojennej historii polskiej opozycji demokratycznej chlubny wyjątek i świadczy o ideowości i dzielności jego członków.
Stefan Niesiołowski był tu wyjątkiem.Jeszcze w 1989 roku w zbiorze szkiców pt." Wysoki brzeg" na str.113 zwierzał się szczerze zmartwiony: Musiałem się zdecydować- albo zaprzeczać wszystkiemu i odmówić zeznań, albo zeznawać wykrętnie.Nie miałem ani odwagi , ani siły odmówić zeznań i to był mój błąd największy.Potem nie rozumiałem dlaczego. Nic mnie własciwie nie usprawiedliwiało,poza strachem.
Właśnie.a potem,manipulując faktami,zaczął budować swój image bohatera RUCHU.Wraz z upływem czasu rosła jego odwaga,powiększały się zasługi dla Ojczyzny, czyny nabierały znamion bohaterstwa.Wzrastał nawet jego status klasowy! Jeszcze w "Wysokim brzegu" czytamy,że urodził się w rodzinie inteligenckiej.Ale już w jednym z numerów miesięcznika "Film' , bodaj z 2002 roku przed wywiadem na temat dokumentu przyrodniczego widnieje notatka-pochodzi z rodziny arystokratycznej.To cały Niesiołowski.Zawsze – jak mówią Anglicy- " w za dużych butach". To polityk w stylu III Rzeczypospolitej,sojusznik Kwaśniewskiego,Milera i Oleksego oraz symbol brutalizacji polskiego życia politycznego.


Jakie są Pani refleksje po rozprawie apelacyjnej?

Jest prawda historyczna i prawda sądowa.Teraz ,niestety zwyciężyła ta druga.Podobnie jak w przypadku Krzysztofa Wyszkowskiego,który przegrał kilka spraw z Lechem Wałęsą za przypomnienie mu, kto to był TW " Bolek " ,choć wszyscy wiedzą , kto ma rację.Ale w tej sprawie równie ważne ,co ochrona moich dóbr osobistych ,jest przypomnienie prawdy o jednym z przywódców RUCHU,który zdradził kolegów prawie od pierwszego przesłuchania. A potem przez lata budował – nadal buduje -swój wizerunek bohatera na przemilczeniach i kłamstwie.

- Dziękuje Pani za rozmowę.

Informacja:

Wywiad z Elżbieta Królikowską-AVIS ukazał się w tygodniku NASZA POLSKA nr 37 (620) z 11 września 2007r ( str.14) , tekst wywiadu jest wyłącznie w wydaniu gazetowym, z uwagi na jego ciekawe wątki , przepisałem go wiernie z zachowaniem prawdziwości zawartego materiału w oryginale gazety.)"

Przedruk:

http://swkatowice.mojeforum.net/viewtopic.php?p=3780
sobota, 15 grudnia 2007
Rocznica Grudnia

Właśnie odbywa się w gdańskiej operze akademia poświęcona rocznicy 16 grudnia. W celebrze prym wiodą Wałęsa , Tusk, Lis, Borusewicz, Bartoszewski. Słuchając podniosłych fraz aż dziw bierze że napompowani własną niezwykłością, charyzmą nie unoszą się dostojnie u sufitu auli. Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł pomieszania szyków temu szacownemu towarzystwu. Aż się prosi, żeby ktoś zadał pytanie Bolkowi co robił w budynku KW PZPR w czasie zamieszek, co skłoniło Bogdana Lisa do startowania z list wspólnie z SLD. Warto też zapytać Borusewicza co stało się z kasetą na której Wałęsa przyznaje się do współpracy z SB.

Kilka transparentów na sali, do której wstęp był wolny dla publiczności, więcej przyniosły by pożytku niż nudne jak flaki z olejem wzajemne kadzenie sobie prelegentów.

niedziela, 09 grudnia 2007
Odwiesić www.uklad3miasto.blox.pl !!!!

Pytania do administratorów Bloxa

  1. Który paragraf regulaminu bloxa mówi o zablokowaniu bloga? Paragraf 9 punkt 2 mówi o usunięciu bloga. Regulamin tutaj
  2. Czy zawieszenie ma charakter czasowy? ( tak sugeruje termin „zawieszony"). Jeżeli jest to zawieszenie czasowe to na jaki okres ?

  3. Dlaczego zawieszony jest cały blog, skoro zastrzeżenie dotyczy tylko jednego wpisu?

  4. Dlaczego autorzy bloga ( właściciele) mają uniemożliwiony dostęp do swoich tekstów, także tych niekontrowersyjnych, stanowiących w końcu ich własność intelektualną?

  5. Czy z argumentacji Olsa, administratora bloxa wynika że każdy blog na bloxie ( a może nie tylko) zostanie skutecznie zawieszony/zlikwidowany gdy" właściciel serwisu zostanie skutecznie poinformowany" o naruszeniu praw ? Bo jeżeli tak to przy odrobinie dobrej woli można zablokować nieprzychylne sobie, swoim partyjnym przyjaciołom opinie w cyberprzestrzeni.

  6. Powoływanie się na sprawę redaktora naczelnego internetowej Gazety Bytowskiej ma sens jedynie z tego powodu, że pokazuje jednego człowieka z małej miejscowości, który nie będąc potęgą medialną ma więcej od Was odwagi w walce o wolność słowa. On nie stosuje cenzury a Wy tak. On walcząc o wolność słowa jest gotów ponieść konsekwencje prawne. Was na to nie stać.

  7. I na koniec sprawa fundamentalna. Czy będący źródłem sporu wpis na blogu www.uklad3miasto.blox.pl można uznać za „ naruszający prawa i dobra innych osób"? Artykuł był pierwotnie opublikowany w drukowanym tradycyjną metodą piśmie, jak już wspominałem w poprzednim wpisie zarzuty autorów listu były przedmiotem kontroli ze strony magistratu Sopotu. Niestety, ale cały kontekst wskazuje, że mamy tu do czynienia z aktem cenzury.

    Czy jeżeli ja , no może nie ja bo nie chcę rezygnować ze swojej anonimowości, ale jeżeli oburzony czytelnik napisze do was analogiczne, odwołujące się do naruszonych dóbr i praw, pismo w sprawie obscenicznych, pornograficznych blogów, albo blogów których autorzy obrażają religię, prezydenta, słowem osoby i zachowania „nie z waszej bajki" to też go zawiesicie? Idźmy dalej. A jeżeli ktoś oburzony Waszym artykułem zwróci się do Was z żądaniem usunięcia artykułu na portalu Agory? Co wtedy? Sami się zawiesicie? Czy raczej zaczniecie się bronić , także publicznie mówiąc o.... prawie do wolności słowa i swobodzie głoszenia poglądów ? Nie wiem jak moim czytelnikom ale mi to na kilometr cuchnie hipokryzją i moralnością Kalego.

Podsumowanie

„Mam nadzieję, że uda nam się tak rozwiązać sprawę, żeby blog mógł zostać odblokowany." Z tych słów napisanych przez Olsa może wynikać, że warunkiem odwieszenia www.uklad3miasto.blox.pl może być dobrowolne usunięcie przez autorów kontrowersyjnego wpisu. Uważam, że takie działanie Bloxa byłoby bezprawne i stałoby w sprzeczności z deklarowanymi hasłami o swobodzie dyskusji i wolności słowa. Trzeba domagać się bezwarunkowego odwieszenia bloga. Ponawiam apel o powielanie usuniętego przez Agorę wpisu na innych blogach. Chodzi o doprowadzenie do efektu dokładnie odwrotnego od zamierzonego. Całe to zamieszanie z próbą ocenzurowania bloga spowodowało, że wbrew intencjom tych którzy chcieli temat wyciszyć, treść listu dopiero teraz stała się szerzej znana opinii publicznej.

I jeszcze słowo o zasadach i pryncypiach dziennikarskich. Adam Michnik tuż przed wyborami udzielił wywiadu Jarkowi Kurskiemu. W wywiadzie tym wprost powiedział to co wyziera z każdej strony Gazety Wyborczej. Gazeta Wyborcza opowiedziała się po jednej stronie sporu politycznego, zrezygnowała ze zasady obiektywizmu faktycznie przejmując funkcję organu ideologicznego antykaczystów. Nie dziw się więc drogi Olsie, że z ogromną podejrzliwością i ostrożnością podchodzę do Waszych działań także w internecie.

Nieustające:

Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego !!!

piątek, 07 grudnia 2007
"BLOX - Tu się dobrze pisze" czyli cenzura z ulicy Czerskiej

Kataryna, Geralt, Tad 9, Łowcy komuchów, Homester czyli autorzy prawicowych blogów na serwerach Agory

Panie i Panowie

wczoraj Agora zablokowała trójmiejski blog www.uklad3miasto.blox.pl motywując to naruszeniem praw i dóbr innych osób. Uważam, że mamy tu do czynienia z cenzurą. Autorzy bloga opisują sprawy związane z korupcją w Trójmieście. Nie wykraczają jednak poza konwencję w której także i my redagujemy nasze blogi. Całkiem możliwe, że za moment także i my zostaniemy zablokowani. Niejako na marginesie zwracam uwagę, że tekst będący powodem tak ostrej reakcji Agory był powszechnie znany i komentowany w trójmiejskich mediach. Co więcej zarzuty postawione w liście potwierdziła kontrola przeprowadzona przez prezydenta Sopotu (PO). Obawiam się , że tak ostra reakcja na zamieszony tekst, będący nota bene przedrukiem z wydawanego w Sopocie pisma, to efekt rozciągania parasola ochronnego na premierem Tuskiem i jego najbliższym otoczeniem. Innego wytłumaczenia dla tak idiotycznego posunięcia Agory po prostu nie ma.
Dodatkową i bardzo dla autorów bloga dotkliwą karą jest utrata w jednej chwili kilkuletniego archiwum bloga.
Proponuję wszystkim autorom prawicowych blogów zamieszczenie wpisu, za który zostali ukarani autorzy zablokowanego bloga .

Zachowanie Czerskiej powinno otworzyć dyskusję na temat cenzury, swobody dyskusji w cyberprzestrzeni.

Jeden za Wszystkich, Wszyscy za Jednego ...

materiały źródłowe:

Witam!

Dostaliśmy zawiadomienie, o tym że publikowane treści na blogu
uklad3miasto.blox.pl naruszają prawa i dobra innych osób, dlatego dostęp
do bloga został zawieszony. Dotyczy to ostatniego wpisu z 17
pażdziernika.

Z poważaniem

Radosław Grabarek
Administracja blox.pl

INFORMACJA: w dniu dzieiszym dotarła do mnie informacja o
zablokowaniu bloga uklad3miasto, ktorego od ponad dwoch lat prowadzę
niespieszn± ręk± w towarzystwie przyjaciół.Niniejszy mejl jest
odpowiedzi± na mejl, jaki otrzymałem od admina serwisu blox.pl,
należ±cego do koncernu Agora S.A.

Z tre¶ci± wpisu, który spowodował zamknięcie bloga można zapoznać
się tutaj:

http://pl.muestrarios.org/b/sanatorium-le%C5%9Bnik---s%C5%82u%C5%BCba-zdrowia-wed%C5%82ug-platformy.html


* * *


Szanowny Panie,

Wpis, o którym Pan pisze, to zacytowany w cało¶ci i bez żadnych
skrótów tekst, jaki wysłali do mnie sopoccy radni ponad rok temu. Ów
tekst pojawił się również w druku w jednej z darmowych gazet,
wychodz±cych w Trójmie¶cie. Tekst ten Radni otrzymali od jednego z
pracowników Samorz±dowej Służby Zdrowia w Sopocie, mie¶cie Donalda
Tuska, rz±dzonym "od zawsze" przez Platformę Obywatelsk±.

Informacja o pochodzeniu listu znajdowała się na blogu.

Ten tekst stał się póĽniej podstaw± kontroli, jak± w na wyraĽne
ż±danie radnych opozycji (¦widerski, ¦ledzianowski, Jankowska,
Kałużny) przeprowadził jeden z bohataterów listu, Pan Jacek
Karnowski. W efekcie tej kontroli... potwierdziła się większo¶ć
opisanych w li¶cie sytuacji, czego efektem były kary finansowe
nałożone na szefa opisywanej w li¶cie instytucji.

O tej sprawie również informowały trójmiejskie media - można to
sprawdzić w archiwum dziennika bałtyckiego oraz telewizji gdańsk.

Uważam zablokowanie bloga z tego powodu za wyj±tkowy skandal i
jednocze¶nie informuję Pana, jak i wymienione w polu "do wiadomo¶ci"
osoby, które prowadz± swoje blogi na innych platformach, że nie
zostawię tego tematu bez reakcji, oraz że będę domagał się od Agory
odzyskania tekstów, jakie przez kilka lat zgromadziły się na blogu.

Również je¶li będzie to wymagało zrzeczenia się anonimowo¶ci i
wytoczenia procesu.

Treść listu, który spowodował tak ostrą reakcję Czerskiej:

(Zaznaczam, że jest to przedruk z pisma Obserwator Sopocki nr 3 )

"Poniżej treść listu, jaki rok temu został przesłany do polityków sopockiej opozycji. Zamieszczam go dzisiaj w związku z dyskusją na temat prywatyzacji służby zdrowia i przekazaniu kontroli nad tą sferą życia publicznego naszym samorządom. Oto przykład tego, jak wygląda zarządzanie służbą zdrowia na podwórku niepodzielnie rządzonym przez PO.

Jednocześnie informuję, że wyniku działań radnych PiS prezydent Karnowski zarządził kontrolę w Sanatorium Leśnik. Kontrola potwierdziła większość stawianych w liście tez, jednak Urząd Miasta Sopotu nie poinformował prokuratury o żadnych nieprawidłowościach, a także nie zdymisjonował swojego głównego protegowanego.

List publikuję bez skrótów i bez ingerencji w treść.

Źródło - Obserwator Sopocki, numer 3.

* * *

Jako mieszkańcy i osoby pracujące w Sopocie oraz wyborcy Prawa i Sprawiedliwości chcemy zainteresować polityków PiS-u sytuacją, która od wielu lat istnieje w Sopockiej Służbie Zdrowia podległej gminie. Konkretnie chodzi o Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej,,Uzdrowisko Sopot”. Dyrektorem tego zakładu mianowanym przez Urząd Miasta od 2000 roku jest p. K. Dyrektor K. nie szanuje i nie liczy się z pracownikami. Potrafi wyzwać pracownika używając najbardziej wulgarnych i ordynarnych słów. Nie zezwolił pracownikom na założenie związków zawodowych pod groźbą utraty pracy. Najczęściej używanym przez dyrektora zwrotem jest:,,od jutra kur... już nie pracujesz”.

Nie jest to firma prywatna, a wszyscy pracownicy odnoszą takie wrażenie. Pan K. najwyższe stanowiska w zakładzie obsadził najbliższą rodziną. Żona, Barbara K. zarządza Sanatorium,,Leśnik” na stanowisku kierownika. Pasierb, Jacek W. wychowywany od trzeciego roku życia przez p. K. zajmuje również kierownicze stanowiska w Sanatorium,,Perła” i pensjonacie,,Muszelka”. Właściwie firmą kieruje pani K, a nie dyrektor. Pani ta nawet nie posiada świadectwa maturalnego. Pasierb ukończył studia, ale jest to młody człowiek uzależniony od leków i narkotyków. Pani K. w roku 2002 przez siedem miesięcy przebywała na zwolnieniu lekarskim wystawionym przez lekarza psychiatrę. W tym samym czasie opisywała pod względem merytorycznym faktury oraz otrzymywała wysokie premie, (wnioski premiowe najprawdopodobniej już nie istnieją w teczce osobowej). Pani tej w ,,Leśniku” podlegają wszystkie działy: medyczny, żywieniowy, administracyjny. Pomimo braku doświadczenia i jakichkolwiek kompetencji zarządza sanatorium według własnego widzimisię. W sanatorium,,Leśnik” od wielu lat panuje niegospodarność. Pan dyrektor, co pół roku przenosi swój gabinet, nie wiadomo, po co.

W sanatorium,,Leśnik” tzw. Tężnia, która powinna służyć chorym ludziom jest zwykłym oszustwem. Pacjenci, którzy nieraz czekają wiele miesięcy na miejsce w sanatorium są po prostu oszukiwani, bo wdychają zwykłą sól kuchenną, która kupowana jest najczęściej w supermarketach(można to sprawdzić w opisie faktur). Z samego rana pracownicy gospodarczy rozsypują sól na gałęzie i polewają je wodą.

Pan Jacek W. zajmujący kierownicze stanowisko również jest osobą niekompetentną. Wszystkie jego obowiązki wykonują podwładni, którym okazuje zero szacunku. Nie potrafi nawet powiedzieć,,dzień dobry”. Starsze kobiety potrafi wyzwać od najgorszych. Pan W. był nawet kierownikiem Sanatorium ,,Jantar”,za dodatkowe pieniądze, który do dnia dzisiejszego praktycznie nie istnieje. O odzyskanie praw do budynku ,,Jantar” miasto sądziło się z poprzednim właścicielem kilka lat. W grudniu 2004 roku gmina przekazała budynek,,Jantar” S.P ZOZ-owi. Na początku 2005 roku ZOZ dostał milion złotych od gminy na najpilniejsze remonty sanatorium,,Jantar”,ale do dnia dzisiejszego żadne prace nie zostały podjęte, a budynek popada w ruinę. Pensjonat,,Muszelka” również nie przynosi żadnych korzyści finansowych. W pierwszym roku SPZOZ wynajął pokoje studentom, ale latem, nie wiadomo dlaczego, pensjonat nie przyjmował gości. Pan dyrektor uważa, że pensjonat nie powinien więcej przyjmować studentów, gdyż podobno zdewastowali go, co jest wierutną bzdurą i kłamstwem.

Pan Krupa ma dyżury lekarskie w sanatorium,,Leśnik” przeważnie tzw. 100%, co oznacza, że dostaje podwójną zapłatę. Są to dyżury w soboty, niedziele i święta. Za takie samo postępowanie stracił pracę dyrektor szpitala Przeciwgruźliczego i Chorób Płuc. Pan K. jest również zatrudniony jako wykładowca w Wyższej Szkole Turystki? W godzinach, w których pełni obowiązki dyrektora SPZOZ-u. Studenci pana K. często przychodzą do ,,Leśnika” w soboty na wykłady dotyczące fizykoterapii, a pracownicy są zmuszeni do przyjścia w ten dzień bez wynagrodzenia. Wyjazdy prywatne z żoną są często traktowane jako służbowe. Dyrektor o każdej kontroli był uprzedzany przez pracowników Urzędu Miasta i natychmiast zaufani pracownicy SPZOZ-u niszczyli dokumenty, które mogłyby zaszkodzić panu K. Najczęściej dokumenty te dotyczyły premii i wynagrodzeń rodziny Krupów ( można to sprawdzić przeglądając listy plac )

Nie chcemy również skorumpowanych radnych, którzy zostali wybrani dzięki temu, że pielęgniarki SPZOZ-u były zmuszane do zbierania podpisów od starszych pacjentów(dotyczy to np. doktor Maj). Radcą prawnym w firmie na umowę zlecenie z pensją powyżej 3000zł jest mąż wcześniej wspomnianej pani doktor, pan Maj. Jest to adwokat od prawa karnego, a nie od prawa pracy.

W ciągu paru lat pensje żony i pasierba wzrosły do astronomicznych rozmiarów. Pasierb często wykonuje prace malarskie w Sanatorium,,Leśnik”i Por.Cukrzycowej(maluje gabinety lekarskie, korytarze), pomimo że są zatrudnieni pracownicy gospodarczy, a pan W. dostaje wynagrodzenia od dwóch do trzech tysięcy na umowę zlecenie, które figuruje na nazwisko kolegi p. Walczaka. Pralnia, która pierze pościel dla sanatorium od wielu lat jest wybierana przez panią K, pomimo że czystość prania pozostawia wiele do życzenia. Rodzina K. codziennie zasiada do obiadów, za które jak wszyscy pracownicy płacą około czterech złotych ale nie jedzą posiłków, które otrzymują kuracjusze oraz inni pracownicy. Tylko dla nich obiady gotowane są specjalnie. Do tego celu zostały zakupione nowe garnki i zastawa stołowa.

Pan Dyrektor brzydzi się spożywać posilki z tego samego „kotla” co wszyscy.

Niesłusznie zwalniani pracownicy pisali pisma ze skargą do Urzędu Miasta na dyrektora i panujące tam zwyczaje, ale pisma te pozostawały bez echa. Pan dyrektor uważa, że jest nie do ruszenia, gdyż ma bardzo dobre układy z prezydentem Karnowskim. Bodźcem do napisania tego listu stało się wystąpienie w,,Panoramie” prezydenta Fułka, który opowiadał o nowym programie wyborczym PO i mówił o nowych inwestycjach w sanatorium,,Leśnik”. Czy pieniądze podatników mają znowu zostać przeznaczone na przykładową ,,Tężnie” i nową zastawę stołową dla ,,dyrektorskiej rodziny”? My, pracownicy przedstawiliśmy całą sytuację mediom, które były bardzo poruszone i obiecały zająć się sprawą, ale po pewnym czasie stwierdziły, że nie mają szans z panem Karnowskim. Dla nas jedyną szansą jest wybór nowego prezydenta i nowej rady miasta, który ukróci ten rodzinny interes.

W państwie praworządnym nie może być własności prywatnej w firmie państwowej.

Czekamy na jakąkolwiek reakcję.

Wyborcy Pis-u."

niedziela, 18 listopada 2007
Rzeczpospolita III i PÓŁ

 

Deja vu

Przed nami wspólne rządy Platformy i PSL. Litościwie pomijając filipiki Tuska o powszechnej miłości i cudach, atmosfera jesieni 2007 roku najbardziej przypomina lato 1992 roku. Koalicjanci ci sami, co najwyżej zamienieni rolami, istota sporu też niezmienna. Ten sam Lech Wałęsa. Tak samo jak wtedy słychać w redakcjach, uczelniach, korporacjach jedno wielkie westchnienie ulgi. I tak jak przed laty matki znowu straszą niegrzeczne dzieci Macierewiczem, tym złowieszczym, przerażającym Freedy Kruegerem III RP.

Co zmieni się w Polsce po 21 października? Jak zwycięzcy skonsumują sukces? Jak przegrani przyjmą gorzką porażkę?

Media

To mediom zawdzięcza TUSK zwycięstwo parlamentarne. I od mediów będzie zależało postrzeganie rządu. Oczywiście piszę media a myślę Gazeta Wyborcza. 21 października zwyciężyła tak naprawdę ekipa z Czerskiej. Konsekwencją tego stanu będzie postępujące odwojowywanie mediów. Przed nami czasy gdy „reżimowi dziennikarze" będą musieli się tłumaczyć ze swoich poglądów. Nadchodzi czas zwycięzców. Pierwsze skrzypce oprócz Stasińskiego i Pacewicza będą grali Wołek, Żakowski i Paradowska. Niewykluczone, że Tomasz Lis zostanie nagrodzony za swoja heroiczną walkę w czasie „kaczystowskiej dyktatury" funkcją prezesa TVP.

Wydaje się, że tak przed dwoma laty opinie prawicowych publicystów będzie można wyczytać tylko w Gazecie Polskiej i na prawicowych blogach.

Propaganda

Nie ma profesjonalnej propagandy bez zmanipulowania historii. Walcząc z przeciwnikiem politycznym trzeba odebrać mu jego zasługi, szczytne cele.

Podobnie jak w czasie rządów Olszewskiego i po Nocnej Zmianie mottem przewodnim będzie wbijanie do głowy Polakom tez o beznadziejności , niekompetencji, braku efektów rządów PiSu. Metoda wspierania rządu przez media a także polityka informacyjna rządu opierać się będzie na dość prostym manewrze. Manewrze zresztą już zastosowanym po obaleniu rządu Olszewskiego. Otóż metoda polega na mówieniu prawdy. Teraz już będzie można mówić, i co więcej uznawane będzie to za oczywistość, że zarobki w administracji państwowej są za niskie, że przestępczość maleje. Nagle wzrost gospodarcze, inwestycje zagraniczne, malejące bezrobocie uzyskają przychylność mediów i polityków obozu władzy. Przed nami kilku, może kilkunastomiesięczny okres konsumpcji nie swoich osiągnięć.

Obóz rządzący

Ostrożnie przed głoszeniem nowych standardów. Już pierwsze godziny nowych porządków pokazują, że miłości będzie tu niewiele. No chyba , że chodzi o „miłość własną".

Jądrem PO jest środowisko dawnego Kongresu Liberalno Demokratycznego i to oni cieszą się największym zaufaniem premiera. Warto pamiętać o dokonaniach tej partii. O jej obietnicach. Pomysłach na gospodarkę, prywatyzację, zmniejszenie bezrobocia. I o efektach sprawowania władzy. Nie bez znaczenia będzie też przypomnienie sobie z jaka oceną wyborców KLD schodził ze sceny politycznej. Wbrew głoszonym mitom politycy, fachowcy „Made in KLD" wcale nie są profesjonalni. Choć akurat profesjonalizmu w autokreacji nie można im odmówić. Warto pamiętać, ze środowiska KLD od czasów rządów Bieleckiego pozostawało na marginesie wielkiej polityki. Ci ludzie czują głód stanowisk i prestiżu. Głównym celem rządu będzie odwojowanie instytucji państwowych i spółek skarbu państwa. Tam gdzie nie wystarczy proste odwołanie tam zmieni się ustawę lub wymieni skład instytucji nadzorujących. To „dorzynanie pisowskich watah" skończy się z momentem podporządkowania politycznego sobie Rzeczpospolitej, mediów publicznych i wszystkich sfer życia gospodarczego.

Warto też kilka słów poświęcić ludowcom.

Często słuchać w mediach jakoby PSL stał się partią nowoczesną, jakoby już się nauczył polityki, odpowiedzialności i zdolności samoograniczania się. Niestety ale partia Pawlaka to ta sama partia, która od wielu lat osiągała istne mistrzostwo w podporządkowaniu interesu państwa interesom swojego środowiska. Powstanie Samoobrony i kariera Leppera to przecież nic innego niż votum nieufności wobec postZSLowskich karierowiczów. Tylko brakowi instynktu samozachowawczego i całkowitego odpału w kręgach Samoobrony zawdzięcza ZSL (PSL) wzrost poparcia wyborców. Zawiedziony Samoobroną elektorat wiejski po prostu powrócił do innej , znanej partii chłopskiej. Tylko tyle. Formułowanie tez o jakościowym przeobrażeniu PSL to po prostu koalicyjny PiaR Zmieniły się okoliczności ale nie zmieniły się mechanizmy wewnątrzpartyjne. PSL to nadal, a może po okresie wyposzczenie jeszcze bardziej niż dawniej, partia głodna politycznych i biznesowych fructów. Ten głód , analogicznie jak w koalicji z SLD może być przyczyną sporów, konkurencji, aż do zatarcia całego koalicyjnego mechanizmu.

Izolowanie prezydenta

Prezydent Kaczyński jest jedynym ośrodkiem, z którym PO musi się liczyć. Jednak dysponując mediami i większością umożliwiającą przełamanie prezydenckiego weta faktycznie zmusza Belweder do defensywy. Wbrew nadziejom prawicy, prezydent Kaczyński nie będzie dążył do nadużywania weta prezydenckiego wiedząc, ze jego przełamanie obniży jego autorytet. Niestety ale prezydent Kaczyński nie ma dość siły aby wymusić dymisję Sikorskiego, a na politykę zagraniczną rządu będzie miał wpływ , że tak powiem jedynie perswazyjny. Smaczku relacjom rządu i pałacu dodaje kontekst przyszłych wyborów prezydenckich. Tusk ma świadomość, że przyjmując stanowisko premiera zużywa swój autorytet tak mu potrzebny w przyszłych wyborach prezydenckich. Niedopuszczalna jest z jego ( Tuska) punktu widzenia sytuacja w której Kaczyński będzie budował swój autorytet pod kątem reelekcji. Metodą , ku której będzie skłaniał się obóz Tuska to zasada według której „ Lech Kaczyński musi mieć zawsze mniejsze poparcie niż Tusk". Jeżeli uda się sparaliżować działania Belwederu, wyhamować inicjatywy związane z polityką zagraniczną, ośmieszać Kaczyńskiego i jego rodzinę, jeżeli przez najbliższe 3 lata media i rząd będą waliły w Lecha Kaczyńskiego jak , za przeproszeniem, w „kaczy kuper" to Tusk , nawet jako fatalny i niemerytoryczny premier, może mieć zwycięstwo w wyścigu do Pałacu Prezydenckiego w kieszeni.

Izolowanie PiSu

PiS oczywiście jest silną partią na która głosowało ponad 5 milionów Polaków. No ale od czego mamy Gazetę Wyborczą, komentatorów, socjologów. Przecież, jeżeli w ostatnich sondażach PO ma ponad 50 % a PiS około 20 % to jasno z tego wynika, że w ciągu niecałego miesiąca stracił ponad milion głosów poparcia. Można iść dalej i twierdzić, że skoro PiS ma poparcie mniejsze niż w czasie wyborów to na dziś jest skandalicznie przewartościowany. A ż strach pomyśleć do jakich wniosków może dojść Niesiołowski z Komorowskim.

W obecnym sejmie PiSowi będzie bardzo trudno być konstruktywną opozycją. Nakręcająca się machina odwetu będzie uniemożliwiała merytoryczną dyskusję nad projektami ustaw wnoszonym do laski marszałkowskiej. PiS będzie świadomie marginalizowany i, mimo swojej liczebności w sejmie, będzie mniej skuteczny jako partia opozycyjna niż za rządów koalicji SLD-PSL.

Nadzieja na zmianę

Zastanawiając się jak mogą skończyć się rządy nowej koalicji dochodzę do wniosku, że prawdopodobnie skończą się dokładnie tak jak dwa lata temu rządy SLD.

Nie twierdzę, że PO to czysta korupcja ale zastanawiam się ile jest Sawickich w 209 osobowym klubie parlamentarnym Platformy i jaka będzie determinacja w zwalczaniu patologii we własnych szeregach. PiS przegrał wybory ale uwrażliwił Polaków na korupcję. Jeżeli okaże się, że koalicjanci są podatni na łapówki, twórczy w ustawianiu lewych przetargów to skończy się to dla Tuska fatalnie.

Analogia z rządem SLD PSL wiąże się też z prawdopodobieństwem kolejnych przedterminowych wyborów. Tak jak 5-6 lat temu SLD, tak za powiedzmy 2 lata, Tusk stanie przed dylematem co się bardziej opłaca: dzierżenie władzy do końca, kosztem spadającego poparcia czy przedterminowe wybory by , pomny wydarzeń sprzed kilku lat, nie powtórzyć klęski SLD z 2005 roku.

poniedziałek, 12 listopada 2007
Niech PiS pierwszy złoży wniosek o Komisję Śledczą

Jest jeszcze czas aby PiS złożył jako pierwszy wniosek o Komisję Śledczą dotyczącą działalności CBA. Co prawda jest już wniosek o komisję złożony przez LID ale dotyczy on jedynie sprawy śmierci Barbary Blidy. Złożenie takiego wniosku przez PiS pokaże opinii publicznej, że PiS nie boi się ujawnienia kulis działania służb specjalnych. Będzie ciekawa sytuacja , zwłaszcza świetle doniesień mediów jakoby Platforma nie była zainteresowana upublicznianiem działań CBA.

Publiczne przesłuchania Mariusza Kamińskiego, Jarosława Kaczyńskiego mogą pokazać determinację tej władzy w walce z korupcją. Dodajmy do tego odtajnione podsłuchy Sawickiej, ludzi związanych z Lepperem a może okazać się , że ludziom opadną łuski z oczu. Co prawda trochę poniewczasie ale zawsze to coś....

niedziela, 11 listopada 2007
Problemy PO - Anachronizm i Korupcja

PO ma 2 podstawowe problemy, które w krótkim czasie mogą doprowadzić do gwałtownego spadku poparcia.

Problem pierwszy to ignorowanie poglądów Polaków. Klasycznym przykładem jest zamiar powołania profesora Ćwiąkalskiego na stanowiska Ministra Sprawiedliwości. Tusk może to oczywiście przeforsować ale opinia publiczna, odwrotnie niż przyszły minister, popiera utrzymanie zaostrzonego kursu wobec przestępców i chuliganów. Forsowanie kontr pisowskich nazwisk i pomysłów politycznych może skończyć się kompromitacją bo wyborcy PO w dużej części kontestowali formą a nie kierunek zmian.

Pomysłem PO na rząd jest szukanie ludzi w środowiskach związanych z liberałami, premierem Mazowieckim czy Leszkiem Balcerowiczem. Szukanie fachowców i sojuszników w tych akurat środowiskach razi wręcz anachronizmem. PiS przegrywając wybory trafnie zdiagnozował nurtujące Polskę choroby. Jeżeli Polacy zauważą powrót do Rywinlandu PO może skończyc jak SLD.

Kolejny kłopot to spadek poparcia typowy dla każdej władzy . Okazuje się , że rządzić tak jak się to obiecywało w kampanii wyborczej po prostu się nie da. W polityce nie ma miejsca na miłość ani tym bardziej na cuda. Nie trzeba być szczególnie przenikliwym, żeby zakładać że najbliższe miesiące będą okresem odwrotu od przedwyborczych obietnic. Zaprzyjaźnione media ( a wszystkie już są zaprzyjaźnione) już teraz mówią, że jak rządzący zrealizują 1/3 z tego co obiecywali to i tak będzie dobrze.

Jednak prawdziwym dramatem dla PO będzie nawrót korupcji. PiS oczywiście popełnił błąd czyniąc korupcję tematem przewodnim kampanii wyborczej ale jednocześnie uwrażliwił wyborców na ten problem. Oczywiście Tusk w przekazie medialnym jest rzeciwko korupcji. Jednak cała historia KLD to pasmo podejrzanych intersów , sprzedawanych ustaw, ustawianych przetargów i prywatyzacji. Zastanawia, na ile politycy PO są odporni na pokusę korupcji. Ile Sawickich jest w 209 osobowym klubie PO. Ciekawe też ilu Buchaczy jest w dopełniającym rządową większość PSLu.

Jeżeli jest choćby tylko kilku to czarno widzę przyszłość tego rządu.

wtorek, 06 listopada 2007
Rząd się sam zużyje

Gierek obiecał Polskę w gronie 10 najpotężniejszych państw świata . Wałęsa 100 milonów dla każdego i drugą Japonię, Miller gruszki na wierzbie a Tusk obiecał wszystko na raz. W gorącej atmosferze przedwyborczych licytacji lider PO popuścił wodze fantazji. Obiecał cuda, większe pieniądze dla wszystkich, lepsze prawo, mniejszą korupcję.

Pragmatyzm nakazuje wątpić w realizację tak nakreślonego progamu. Nie wiadomo skąd wziąć pieniądze i tak naprawdę nie wiadomo jakimi ludźmi wprowadzać zmiany. Pierwsze sygnały płynące z politycznej giełdy dowodzą, że Tusk obraca się w gronie Starych Znajomych. Jeżeli pomysł Tuska na gabinet to kumple z rządu Bieleckiego i gwiazdy z panteonu ś.p. Unii Demokratycznej to szczerze współczuję. Byli agenci ( Boni), oficerowie WSW za czasów PRL ( Czempiński), ministrowie rządów kończących z minimalnym poparciem społecznym (Olechowski) wszystko to każe przewidywać szybkie zużycie kapitału społecznego zaufania. Tym bardziej, że drugim sposobem formowania gabinetu są łapanki w magistratach dużych miast (Hall). To dziwne bo okazuje się że partia inteligentów nie ma osobowości mogących stworzyć kompetentny rząd.

Zastanawiam się, czy rząd Donalda Tuska poradzi sobie z trudną materią rządzenia. Może się okazać, że mimo niemożliwości obrony weta prezydenta przez PiS, powrót do III RP okaże się niemożliwy z powodu szybko spadającego poparcia dla nowej władzy.

Tusk ma oczywiście komfort sprawowania władzy ale odbiór społeczny nie jest do końca kontrolowalny ani przez rząd ani przez zaprzyjaźnione media. Nadejdą nieuniknione błędy, złe decyzje personalne, przykłady korupcji. Gdy okaże się, że Tusk nie jest pięknym królewiczem na białym rumaku, gdy ucichnie około wyborczy zgiełk postać Tuska I PO wróci do naturalnych dla nich rozmiarów.

piątek, 02 listopada 2007
Teatr III RP

 Właściwie nie miałem zamiaru pisać o przypadku Michała Boni. W końcu to tylko kolejny z długiej listy wydobytych na światło dzienne agentów. Jednak to co się wyprawia w mediach zmusza do zabrania głosu. Okazuje się, że ważny członek opozycji, uczestnik Okrągłego Stołu, członek rządu Mazowieckiego,minister w rządzie Krzysztofa Bieleckiego był człowiekiem Służby bezpieczeństwa, z którą zresztą współpracował do 6 lutego 1989 roku czyli do dnia rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu. Wiem, że Boni umniejsza swoją rolę ale przecież robi to każdy zdekonspirowany po latach agent. Żadna to nowość. Faktem jest, że bardzo ważny członek opozycji był agentem służby bezpieczeństwa.

Powraca pytanie ilu agentów Kiszczak miał po stronie społecznej podczas twardych negocjacji Okrągłego Stołu. I czy przypadkiem nie mieliśmy do czynienia z teatrzykiem dla gawiedzi. Kiedy już podliczymy ilu agentów było przy Okrągłym Stole, warto zająć się rządem Mazowieckiego. To potwierdziłoby lub zaprzeczyło tezie o kontrolowanym, a w istocie pozornym charakterze zmian ustrojowych po 89 roku. Taka rzetelna lustracja dałaby nam wiedzę o klasie elit. Przypadek Boniego, to że prawda o nim nie dotarła do opinii publicznej , to także dowód nieskuteczności wszelkich dotychczasowych metod lustracji. Przez dwadzieścia lat Michał Bonii gwałtownie zaprzeczał prawdzie o swojej przeszłości. Co ważniejsze, zorganizowało się wokół niego środowisko najważniejszych wówczas autorytetów politycznych i moralnych. Może przyczyną tak gwałtownej obrony Boniego był paniczny strach przed poznaniem prawdy? Może  Kuroń, Frasyniuk, Mazowiecki, Geremek bronią Boniego wiedząc, że za chwilę mógł/może spotkać ich podobny los?

poniedziałek, 22 października 2007
Refleksje powyborcze

Skończyło się po prostu źle. Sprawdził się niestety najgorszy scenariusz. Nie dość, że PO ma praktycznie pełnię władzy ( z PSLem), to na dodatek PiS ma za mało głosów aby podtrzymać weto prezydenta. W tym momencie słabnie rola ośrodka prezydenckiego, Wydaje się,że celem Tuska będzie ograniczanie roli prezydenta, utrudnianie mu prowadzenia polityki zagranicznej, niszczenia jego autorytetu po to aby w następnych wyborach zająć jego miejsce.

 

Kampania Wyborcza Pisu nadal nie daje mi spokoju. Jak można w ciągu ostatniego tygodnia kampanii wyborczej stracić starannie wypracowaną pozycję lidera i oddać kilkanaście punktów procentowych? Obawiam się , że na zapleczu sztabu wyborczego PiSu tlił się cały czas konflikt między Kurskim a Bielanem i Kamińskim. Jak to możliwe, że Kamiński wpuścił do studia telewizyjnego janczarów Tuska ? A już zupełnie nie rozumiem, że sztab nie miał żadnego pomysłu na ostatni tydzień. Nic. Jedynym wydarzeniem było upublicznienie taśm nt Sawickiej co jak widać okazało się bronią obosieczną.

 

W trakcie kampanii wyborczej media donosiły o tym,że w Gorzowie ktoś rozkleił kilka plakatów, że gdzieś ktoś agitował. Jakoś nie zauważyłam informacji, że Gazeta Wyborcza dopuściła się mega złamania ciszy wyborczej dopuszczając się w sobotnim wydaniu agitacji politycznej. Źle, że na ten eksces nie zareagowała PKW bo obawiam się że w następnych wyborach śladem GW pójdą następne media prywatne. Pewnie z ochotą zapłacą po1 milionie złotych za możliwość kształtowania opinii wyborców. Zachowanie GW jest rodem z Samych Swoich ; „ prawo prawem a sprawiedliwość i tak musi być po naszej stronie".

 

Przed nami odzyskiwanie publicznych mediów i pozycjonowanie prywatnych pod kątem nowego rozdania. Ponoć nowym red. nacz. Dziennika ma być Tomasz Lis. Może być i tak. Ja jednak uważam, że upadający Dziennik to za mało na jego ambicję. Nie zdziwię się jeżeli Lis zasiądzie na stolcu prezesa TVP. Przecież mu się należy. Generalnie nadchodzi czas Michników , Najsztubów, Żakowskich. Słowem obrzydliwość.

 

W województwie pomorskim PIS poniósł kompromitującą porażkę. Wiem, że to kolebka PO. Wiem,że to trudny teren. Zastanawiam się jednak jaki pomysł mają liderzy na obecną sytuację. Jak chcą pozyskiwać sojuszników, jak odbierać sympatyków Platformie. I jak to zrobić będąc w opozycji skoro nie potrafiono tego będąc partią rządzącą. Nie przeceniałbym skali chciwości PO w województwie pomorskim. Nikt nie rzuci się na stanowiska, pisowscy karierowicze nie stracą posad z prostego powodu. 99% stanowisk czy to związanych z administracją rządową czy samorządową jest od zawsze w rękach Platformy. Podobnie jest z pomorskimi mediami zdominowanymi przez PO i SLD. Żeby coś stracić trzeba coś mieć a PiS na Pomorzu ma bardzo niewiele.

sobota, 20 października 2007
Macher i Frontmenka

" Sawicka, Kopacz i Picheta w Sejmie:

I n t e r p e l a c j a
(nr 9268)
do ministra kultury i dziedzictwa narodowego w sprawie dotacji na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy obiektach zabytkowych stanowiących dobra kultury, niewpisanych do rejestru zabytków

Szanowny Panie Ministrze! W związku z sygnałami płynącymi ze strony organów administracji samorządowej w sprawie możliwości udzielania dotacji przez organy stanowiące jednostek samorządu terytorialnego na prace przy zabytkach niewpisanych do rejestru prowadzonego przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków zwracamy się do Pana w kwestii wyjaśnienia art. 81 ust. 1 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (Dz. U. Nr 162, poz. 1568 z poźn. zm.), który stanowi, iż „W trybie określonym odrębnymi przepisami dotacja na prace konserwatorskie, restauratorskie lub roboty budowlane przy zabytku wpisanym do rejestru może być udzielona przez organ stanowiący gminy, powiatu lub samorządu województwa, za zasadach określonych w podjętej przez ten organ uchwale”.

Przedmiotowy zapis ustawy uniemożliwia zatem poszczególnym jednostkom samorządu terytorialnego, które posiadają środki finansowe i chęć dążenia do poprawy stanu zachowania obiektów zabytkowych (niewpisanych do rejestru), udzielenie dotacji na prace, o których mowa w art. 77 ustawy. Jako że posiadają one znaczącą wartość historyczną i w większości przypadków wymagają przeprowadzenia remontów, co związane jest z ponoszeniem dużych nakładów inwestycyjnych, przewyższających możliwości
finansowe ich właścicieli, zasadne wydaje się uzupełnienie zapisu art. 81 ust. 1 ustawy.

Wobec powyższego zwracamy się z pytaniami do Pana Ministra:

Czy dostrzega Pan zasadność podnoszonych w tej sprawie argumentów?
Czy, w związku z ewentualną zmianą przedmiotowego artykułu, przewidywałby Pan istotne jej konsekwencje i reperkusje, w tym skutki finansowe dla budżetu państwa?

Z poważaniem
Posłowie Beata Dorota Sawicka,
Ewa Kopacz
i Wojciech Zbigniew Picheta

Warszawa, dnia 21 sierpnia 2007 r. "

http://forum.fronda.pl/?akcja=pokaz&id=1289452 

środa, 17 października 2007
Donald Tusk o korupcji

Co Donald Tusk sądzi o korupcji? Otóż Donald Tusk jest gotów korupcję wypalać gorącym żelazem. Ale jednocześnie, na tym samym oddechu definiuje korupcję i tłumaczy swoją wizję jej zwalczania. Otóż korupcja według niego to tylko efekt rozrostu prerogatyw państwa. W sposób najbardziej wyrazisty wyraził ten pogląd w Debacie z Jarosławem Kaczyńskim. Państwo, według Donalda Tuska, poprzez różnego rodzaju koncesje, prerogatywy generuje korupcję. Sposób na jej likwidację to zniesienie przepisów łączących państwo z przedsiębiorcą.

Cóż, definicja korupcji i sposób jej zwalczania są wypowiadane przez poważną osobę. W końcu to kandydat POLIDU na premiera. Warto więc wgłębić się w tok rozumowania premiera in statu nascendi ( w trakcie narodzin).

Pierwsza wątpliwość pojawia się już na samym początku. Czy tak sformułowana definicja to celowa manipulacja czy prosta niewiedza? Nie wiem. Wiem jednak, i wie to każdy w miarę rozsądny człowiek że korupcja nie dotyczy li tylko związku państwa i biznesu.

Czy korupcja w piłce nożnej odpowiada tej definicji? W jaki sposób można ukrócić korupcję stosując sposób myślenia Donalda Tuska? Może zlikwidować sport jako taki? A może zlikwidować przepisy , ligi, punktacje ? W końcu to one są przyczyną decydowania się na kupowanie meczy czy zawodników.

Wróćmy jednak do relacji państwa i biznesu. Czy każdy przestępczy związek miedzy państwem a prywatnym przedsiębiorcą można zlikwidować poprzez likwidację niepotrzebnych przepisów? Jeżeli mamy do czynienia na przykład z ustawionymi przetargami to mamy do czynienia z korupcją w stanie czystym. Stosując receptę Tuska , jedynym co mogłoby powstrzymać tego typu naganne zachowania to rezygnacja z przetargów. Prawda, że przewrotne? Idźmy dalej. Jak walczyć z korupcją polegającą na dopuszczeniu do wybudowania lub oddania do użytku budynku obarczonego wadą konstrukcyjną zagrażającą życiu ludzi? Czy likwidacja przepisów budowlanych to sposób Donalda Tuska na walkę z korupcją? A zachowanie korupcyjne polegające na płaceniu przez rodziców za dostanie się dziecka do prestiżowej szkoły ? Jakiż jest patent Tuska na taką nieprawidłowość? Likwidacja szkoły czy ucznia? Sam już nie wiem..

Zawężenie istoty korupcji do postulatu likwidacji utrudnień dla przedsiębiorców, likwidacja uznaniowo przyznawanych ulg czy koncesji to hasło, z którym w Polsce zgodzi się każdy, od najbardziej skrajnej prawicy do potomków i czcicieli Stalina. Teza jest oczywista. Ale sprowadzenie korupcji tylko to tej kategorii patologii w państwie to nic innego jak oszustwo. Mamy do czynienia z jaskrawym przykładem manipulacji . Jesteśmy przeciwko korupcji ale korupcję rozumiemy zupełnie inaczej niż nasi potencjalni wyborcy. Ba, używając takiej definicji z czystym sumieniem może potem tę korupcję zwalczać, jednocześnie nie będąc zobligowanym do walki z tymi przypadkami które nie mieszczą się ww definicji. Prawda że sprytne?

Analizując wypowiedzi Tuska można postawić 3 tezy :

Pierwsza to taka, że lider PO nie wie co mówi. To zupełnie prawdopodobnie. W końcu jeżeli przedstawia Irlandię jako przykład gospodarki liberalnej i nie dopowiada istotnej dla Polaków informacji, że w Irlandii nie ma podatku liniowego , ba, wręcz system podatkowy jest jeszcze bardziej niekorzystny dla tamtejszego biznesu niż w Polsce, to o korupcji też może mówić cokolwiek.

Druga: Platforma manipuluje wyborcami. Na naszych oczach obdarto słowo z jego rzeczywistego znaczenia, napompowano nową treścią i nakierowano je na PiS: partię, która chce walczyć z patologiami na każdym polu. Po prostu genialne, pod warunkiem jednak, że ma się do czynienia z kompletnymi idiotami

Jeżeli nie przyjmujemy tezy o cynizmie Tuska pozostaje nam teza najdalej idąca. A może Tusk jest szalonym krypto anarchistą? Bo gdyby na poważnie brać jego intelektualny wywód na temat korupcji to konsekwencją jest likwidacja sportu, prawa budowlanego, przetargów, szkół,. podatków , opieki socjalnej. W efekcie wracamy do epoki kamienia łupanego i rozpoczynamy ewolucję od nowa. Bo chyba tylko w ten sposób można zlikwidować, według Tuska, przestępcze relacje między państwem a obywatelem.

wtorek, 16 października 2007
Umarł Król! Niech żyje Król !

Ostatnia Debata Tusk Kwaśniewski , tak komentowana przez wszystkich publicystów jest ważna z jednego szczególnego powodu. Na naszych oczach następuje proces wyłaniania przywódcy przyszłej formacji centrolewicowej. Odchodzi stary król, rodzi się nowy. Chyba nikt nie ma wątpliwości, że tym który odziedziczy po Kwaśniewskim miłość mediów, elit, korporacji wcale nie będzie wychowany na kolanach wujka Millera Wojtek Olejniczak. Osobą, w której Środowisko dostrzeże lidera jest Tusk. Sukcesja zwykle odbywa się w boju i bólu, często jest wymuszona, okupiona frustracją zawiedzionej ambicji. Cechą wyjątkową opisywanego przełomu jest spolegliwość ustępującego władcy. To rzadkość w historii. Dotychczasowy król odpina miecz , klęka i oddaje go swojemu władcy. Tusk zwyciężył na lewicy. Odrzucając emocje kampanii wyborczej można przewidywać że konsekwencją wybiegającą poza bieżączkę polityczną będzie dychotomiczny podział na republikanów ( PiS) i demokratów (PO, LID). Dwa lata temu Tusk przegrał z Kaczyńskim wojnę o to która partia jest przedstawicielem prawicy. W poszukiwaniu racji bytu dla PO, Tusk skierował się ku lewej części sceny politycznej i na naszych oczach ją zwasalizował. To czego Tusk potrzebuje teraz do ugruntowania swojej pozycji to zwycięstwo w wyborach. Oczywiście w pierwszej odsłonie chodzi o ambicje, chęć odreagowania porażek sprzed 2 lat. W drugiej odsłonie chodzi o utrzymanie przywództwa w samej PO. Ale odsłona trzecia, najważniejsza konsekwencja zwycięstwa w przeszłych wyborach to objęcie sukcesji po Aleksandrze Kwaśniewskim. Odziedziczenie miłości mediów, ważnych „autorytetów moralnych", wejście na międzynarodowe salony w roli kontynuatora III RP. Po to jest tak naprawdę potrzebne to zwycięstwo.

Oczywiście Tusk - przywódca, to także interes dla liderów SLD. W ciągu ostatnich 15 lat nie ma nikogo kto wyrósłby na przywódcę, więc lewica się mutuje . Na dzisiaj jej interesem jest wejście w ścisły związek z PO. To zaprocentuje udziałem we władzy, dostępem do urzędów i możliwością robienia interesów w „dobrym towarzystwie".

sobota, 06 października 2007
PiS Rządzi ! :)
 ,
" Na Prawo i Sprawiedliwość chce głosować 41 proc. wyborców – wynika z najnowszego sondażu Pentora przeprowadzonego na zlecenie „Wprost”.
Rządzące obecnie ugrupowanie jeszcze nigdy nie miało tak dużego poparcia i w żadnym sondażu nie uzyskało tak dużej przewagi nad Platformą Obywatelską.
Z najnowszego badania Pentora dla „Wprost" wynika też, że PiS jest bliskie uzyskania poparcia wystarczającego do samodzielnych rządów. Z naszego sondażu wynika, że partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby dziś liczyć w Sejmie na aż 228 mandatów.

Na jaką partię zamierzasz głosować?
PiS – 41%
PO – 32%
LiD – 16%
PSL – 4%
LPR – 2%
Samoobrona – 2%
Partia Kobiet – 1%
inne partie – 2%

Źródło: Pentor dla „Wprost"

Podział mandatów:

PiS - 228
PO - 167
LiD - 65"
'
Pisałem o tym procesie  25 września.  Celem Jarosława Kaczyńskiego jest uzyskanie większości a przy okazji takie  osłabienie PO, które doprowadzi do jej rozpadu  lub zwasalizowania, co  dodatkowo umocni parlamentarną większość. Niewykluczone, że ta większość  uzyskana dzięki podporządkowaniu sobie  np 150 osobowego klubu parlamentarnego PO, umożliwi wprowadzenie zmian w konstytucji. Na dzisiaj wydaje się to nierealne? Cóż, poczekajmy te dwa tygodnie....
'
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
teraz na blogu

Nie czytam czerwonego szmatławca reaktywacja statystyki www stat.pl www.michalkiewicz.pl - strona autorska Stanisława Michalkiewicza Prawy Prosty - galba.net.pl Gazeta Polska Kataryna.blox.pl Haribu.blog.onet.pl Geralt.blox.pl Dokwadratu.blogspot.blox.pl Cyberowca.blogspot.com Homester.blox.pl Foxx.salon24.pl reaktywacja
wolnosc.dla.tiszerta.com
Skopiuj CSS